Numer / Luty 2017

Jesteś tutaj: Strona głównaNumer Luty 2017

Tekst:      Radosław Kożuszek
Zdjęcia:  Radosław Kożuszek, shutterstock

Smakowita Irlandia


Tagi:

Prosta, wiejska, wręcz przaśna, a jednocześnie niesamowicie sycąca i smaczna. Taka jest właśnie kuchnia irlandzka – nie powala wyszukanym smakiem, ale nigdy nas nie zawiedzie.

 

 
TUKAN NASTUKANY?
Symbolem piwa Guinness był tukan. W nowoczesnym muzeum można prześledzić technologię produkcji piwa, historię powstania browaru oraz zapoznać się z dawnymi akcjami marketingowymi.
 
PRASÓWKA PRZY LUNCHU
Ryba z frytkami dawniej podawana była w gazetach. Dziś w związku z toksycznością druku zawija się ją w gruby papier czasem przypominający gazetę, z bezpiecznym drukiem.
 
ŚWIATOWY GULASZ
Irish stew jest smacznym i bardzo pożywnym daniem, które w mniej lub bardziej zmienionej formie jest znane we wszystkich krajach anglosaskich.

 

Irlandczycy nie wprowadzili do kuchni międzynarodowej wielu dań, ale dzięki emigrantom zarobkowym ich potrawy poznał cały świat. Stany Zjednoczone, Kanada, Argentyna, czy nawet Australia i RPA lubują się w tłustych anglo-irlandzkich śniadaniach, a irlandzki gulasz gości w każdym z tych krajów w mniej lub bardziej zmienionej formie. Wysokiej jakości irlandzki bimber, czyli whiskey, zna każdy, a ci, którzy nie przepadają za czystym alkoholem, na pewno nie odmówią jego dodatku w słodyczach lub kawie.
 

FULL IRISH BREAKFAST


Dzisiejsza Irlandia jest krajem nowoczesnym i dość bogatym, ale jej historia wcale nie była taka łatwa. Bieda, ciągłe nękanie przez Anglików oraz klęska głodu związana z zarazą ziemniaczaną nie przyczyniły się ani do rozkwitu narodu, ani tym bardziej kuchni.
Mimo rezygnacji z własnego języka, po części religii oraz wielu zwyczajów Irlandczycy nie ulegli całkowitemu wpływowi kultury narzuconej przez Anglików. Mało tego, nawet ją zmienili i wprowadzili do niej wiele swoich akcentów. Dotyczy to na przykład słynnego wysokokalorycznego i tłustego śniadania irlandzkiego, które tak spodobało się Anglikom, że znane jest na całym świecie pod nazwą śniadania angielskiego. Wbrew ciągłym zarzutom żywieniowców i krytyków kulinarnych pod adresem owego irlandzkiego patentu śniadaniowego to właśnie hotele serwujące „śniadanie angielskie” cieszą się największym wzięciem. Obok typowych śniadań wywodzących się z Europy Wschodniej (polskiego, ukraińskiego, żydowskiego) i Północnej (norweskiego, szwedzkiego) oraz śniadań arabskich jest to jedyny zestaw, który gwarantuje uczestnikom porannej biesiady najedzenie się do syta.
Śniadanie irlandzkie składa się z grillowanego boczku, jajecznicy bądź jaj sadzonych, pieczonej kaszanki lub parówek, ciemnego chleba oraz czasami placków ziemniaczanych, grillowanych pomidorów i pieczonych ziemniaków. Serwuje się także wędliny, sery, warzywa sezonowe, słone irlandzkie masło, mleko, herbatę, kawę, a na deser – muffinki lub ciastka.
Irlandzki zestaw śniadaniowy jest tak popularny i łatwo rozpoznawalny, że podaje się go nie tylko w większości hoteli na świecie, ale także w nawet najbardziej luksusowych liniach lotniczych. W porównaniu ze śniadaniem typowo angielskim Irlandczycy w swojej propozycji nigdy nie podają fasolki w sosie pomidorowym.

 

 
IRLANDZKI MOHER
Targane wiatrami i atlantyckimi falami Moherowe Klify wyglądają jak wyjęte z baśni. Na zachodnim wybrzeżu i północy wyspy mieszkańcy chętniej rozmawiają ze sobą po irlandzku niż angielsku.
 
PÓŁPENSOWY MOST
Dublin nie jest wielka metropolią, a większość atrakcji położona jest w centrum miasta. Na zdjęciu kładka dla pieszych Ha’penny Bridge z 1816 r. Jej nazwa wzięła się od wielkości pobieranego niegdyś myta.
 
KAWA Z RANA JAK ŚMIETANA
Kawa po irlandzku jest podawana w wysokich szklankach i oprócz mocnego espresso dodaje się do niej sporo whiskey, bitą śmietanę, wanilię oraz cukier.


 

RYBY SPOD ZIELONYCH KLIFÓW


Irlandia to kraj w przeważającej części rolniczy, stąd tradycyjne dania wywodzą się z kuchni wiejskiej. Ze względu na długie okresy chłodu i deszczu oraz ciągle wiejące silne wiatry w tradycyjnej kuchni irlandzkiej używa się dużych ilości wysokokalorycznych i odżywczych produktów, do których należą: mięsa (wołowina, baranina i wieprzowina), ziemniaki, cebula, kapusta, ryby, owoce morza, nabiał.
Wśród nabiału Irlandczycy preferują sery, a gubbeen i cashel blue są dobrze znane nie tylko w Europie. Jeśli chcemy skosztować prawdziwej, rdzennej kuchni Zielonej Wyspy, należy wybrać się jak najdalej od Dublina czy Corku – największych miast Irlandii, w których prym w restauracjach wiodą wszystkie smaki świata, tylko nie te typowo staroirlandzkie. Z dala od cywilizacji, na baśniowych Klifach Moheru możemy odnaleźć maleńkie nadmorskie knajpki, które serwują dawne celtyckie dania.
Klify Moheru są zdaniem wielu turystów najpiękniejszym miejscem w całej Irlandii. Ciągną się przez 8 km na zachodnim wybrzeżu wyspy i oddzielają ją od wzburzonych wód Atlantyku. W samym ich centrum wznosi się dziewiętnastowieczna wieża O’Brian’s Tower. To właśnie tutaj znajduje się najwyższy punkt Klifów Moheru, a krajobrazy są najbardziej widowiskowe.
Nad wzburzonymi wodami oceanu docenimy smak dań z ryb i owoców morza, które obok mięsa i ziemniaków stanowią żelazną bazę potraw irlandzkich, a dzięki codziennym połowom są najwyższej jakości. Ryby (makrela, łosoś, sola) przyrządza się na grillu, smaży, dusi w maśle, a irlandzkim hitem są niewielkie mielone kotlety rybne podawane z wieloma aromatycznymi sosami. Irlandzcy rybacy pozyskują z mórz także krewetki, ostrygi, kraby oraz glony, które często są serwowane duszone w maśle z dodatkiem trawy cytrynowej i białego wina.
 

KRÓLESTWO ZIEMNIAKA


Ze względu na idealny klimat do uprawy ziemniaków od momentu ich przywiezienia w XVI w. warzywa te spożywa się niemal do każdego posiłku. Zazwyczaj Irlandczycy gotują je tradycyjnie „w mundurkach”, a potem używają do wielu sycących potraw. Ziemniaki tłuczone, zasmażane, frytki, purée, placki, ciastka i zupy ziemniaczane – to tylko przykłady irlandzkich możliwości. Aby skosztować tradycyjnych ziemniaczanych smakowitości, ponownie należy opuścić Dublin i udać się w głąb wyspy. Glendalough znajduje się zaledwie godzinę jazdy samochodem ze stolicy. Górująca kamienna wieża (schronienie mieszkańców podczas najazdów) i położony obok niej cmentarz świadczą, że to miasto z VI w. było kiedyś ważnym ośrodkiem osadniczym.
W Glendalough warto też wybrać się na wycieczkę po tajemniczych i wilgotnych górach Wicklow, gdzie można napotkać stada owiec pasących się na soczystych łąkach. W pobliżu oraz u podnóża gór jest kilka niewielkich zajazdów, które oferują tradycyjne dania ziemniaczane.
Prawdziwym hitem tej okolicy są różnego rodzaju purée z dodatkami. Champ jest wyjątkowo smaczną potrawą, której podstawę stanowią oczywiście gotowane ziemniaki utłuczone z masłem. Dodaje się do nich mleko oraz usmażonego na maśle i poszatkowanego pora. Z kolei colcannon bazuje na wcześniejszym przepisie, jednak wzbogaconym o pociętą gotowaną kapustę. Purée serwuje się na ogrzanym półmisku, w środku potrawy robi się zagłębienie i wlewa do niego roztopione masło.
Bogatszą wersją dań z ziemniaków jest zapiekanka pasterska shepherd’s pie (przepis na str. 96). W glinianym garnku umieszcza się gulasz z mięsa mielonego i warzyw, a następnie przykrywa go warstwą ziemniaków oraz żółtym serem. Tak przygotowane danie zapieka się w piecu i podaje, o dziwo, mimo dużej zawartości ziemniaków, z frytkami.
 

MIĘSNE ŻYCZENIE


Średniowieczny zamek Blarney wraz ze swoimi imponującymi ogrodami należy do najpopularniejszych zabytków Irlandii. Właśnie tu jest eksponowany znany na całym świecie Kamień Elokwencji, który według legendy gwarantuje dotykającym go, że nigdy w życiu nie zabraknie im słów na żaden temat. Nieopodal zamku znajdują się także Schody Życzeń, po których należy wejść i zejść z zamkniętymi oczami, jednocześnie wypowiadając swoje marzenie.
Jeżeli chcemy, by nasze życzenie spełniło się w ciągu najbliższej godziny, warto pomyśleć o najwspanialszym daniu kuchni Irlandii, jakim jest gulasz Irish stew serwowany w restauracji nieopodal zamku. To baranina lub jagnięcina duszona z warzywami (kapusta, seler, groszek, cebula) w delikatnym rosole z suszonym tymiankiem. W celu wydobycia najlepszego smaku baraniny gulasz dusi się długo i podlewa od czasu do czasu wodą. Bardzo często wrzuca się kilka dużych kawałków marchwi, ziemniaków czy pasternaku. Gulasz irlandzki nie ma jednego przepisu i w zasadzie każdy region przygotowuje go inaczej, jednak jego głównym składnikiem zawsze musi pozostać baranina lub jagnięcina.
 

 
Z CMENTARZA NA OBIAD
Średniowieczne ruiny cmentarza, kościoła i wieży obronnej w Glendalough. W okolicy można znaleźć kilka zajazdów, gdzie serwowane są tradycyjne staroirlandzkie dania.

DUBLIN Z PROCENTAMI


Dublin, jak na stolicę przystało, oferuje odwiedzającym, czego dusza zapragnie. Oprócz średniowiecznych kościołów, odbudowanego zamku oraz uniwersytetu Trinity College, mieszczącego najbardziej znaną bibliotekę na świecie, można odwiedzić dzielnicę pubów Temple Bar bądź Guinness Storehouse, gdzie serwuje się najsłynniejsze ciemne piwo świata.
Jeżeli jednak pojawimy się w Dublinie 17 marca, mamy szansę wypić piwo zielone, które nawiązuje do koloru trójlistnej koniczyny – symbolu Irlandii. Jest ono wynalazkiem amerykańskim i oprócz tego jednego dnia w roku rdzenni Irlandczycy wolą zdecydowanie sięgać po tradycyjnego ciemnego guinnessa. Właśnie z dodatkiem tego gorzkawo-słodkiego trunku w stolicy Irlandii przygotowuje się jeden ze smaczniejszych gulaszów. W trakcie duszenia mięsa i warzyw wodę do podlewania zastępuje się piwem.
Dublin coddle to następne dość zaskakujące danie wymyślone w stolicy kraju. Potrawa składa się z warstwy gotowanych parówek wieprzowych i tłustego, smażonego bekonu z pokrojonymi w plasterki ziemniakami i cebulą. Wszystkie składniki są umieszczone w wywarze z plastrów bekonu i kiełbasek, a jedynymi przyprawami są przeważnie sól i pietruszka.
Dla amatorów mocniejszych trunków Dublin może okazać się rajem. Irlandzkie i szkockie whiskey są serwowane na całym świecie. Oczywiście wszystko smakuje najlepiej tam, gdzie zostało wytworzone, dlatego na degustację można udać się do najsłynniejszej irlandzkiej destylarni Jameson Distillary.
Jeżeli jednak 40-procentowa moc whiskey przewyższa nasze możliwości, to w ramach ukoronowania wyjazdu do Irlandii można wypić kawę. Ale nie byle jaką. Irish coffee jest świeżo zaparzonym espresso z sutym dodatkiem narodowego trunku oraz bitej śmietany i wanilii. Do takiej kawy idealnie pasuje podawane na ciepło czekoladowo-wiśniowe ciasto, oczywiście z gigantyczną porcją bitej śmietany.



wstecz
Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk