Teksty autora Józef Baran

Jesteś tutaj: Strona głównaAutorzyTeksty autora

  • Tekst: Józef Baran,
    Zdjęcia: Józef Baran

    Brazylijskie epifanie Boga

    Niewiarygodna brazylijska mieszanka ras, kolorów twarzy… Trudno się dziwić, że Stwórca Świata też miewa tu wiele twarzy i bywa wyznawany na najróżniejsze sposoby.

    Obok katolicyzmu, protestantyzmu, buddyzmu i islamu, jest tu zatrzęsienie sekt i ugrupowań religijnych, kultów szamańskich i spirytystycznych. Życie religijne mieszkańców Terra Brasileira cechuje niezwykła bujność i synkretyzm. Namiętności i uczucia religijne widoczne są na każdym kroku, co objawia się choćby dużą ilością sklepów z dewocjonaliami lub oferujących różnorodną muzykę sakralną, i to na dobrym poziomie… A wiadomo, iż muzyka, obok futbolu, jest filozofią tego narodu.

  • Tekst: Józef Baran,

    Kamyki z Krety

    Z notatnika poety

    Jestem znów chłopcem. Moim ulubionym zajęciem na plaży są spacery na bosaka po drobnym piasku i wyszukiwanie najpiękniejszych kamyków wyrzuconych przez morze, a potem wyładowywanie nimi kieszeni. Wybieram czarne, pręgowane brązem lub bielą, szmaragdowe, bielutkie nakrapiane jak jajka przepiórki, kryształowo cukierkowate lub duże jak kule armatnie…

    Nad głowami też kamienie, ale kamienie-głazy, kamienie-skały zastygłe po wulkanicznych erupcjach wynikłych z trzęsień ziemi, których Kreta przeżyła kilka, a może kilkanaście w swej bogatej historii.

  • Tekst: Józef Baran,

    Wspólnota powstała z morza

    Co o nich wiemy? Że sieją zgorszenie, legalizując jednopłciowe małżeństwa oraz miękkie narkotyki… Gdy bliżej poznaje się Holendrów, blakną stereotypy, a rośnie podziw dla pracowitego i świetnie zorganizowanego narodu.

     

    W trakcie jazdy autem do miasta Jana Vermeera, Delft, zwracam uwagę na widok „wielkiego nieba”. To optyczne złudzenie wynika z równinnego krajobrazu i depresji. Znajdujemy się przecież 10, 20, a nawet 30 metrów poniżej poziomu morza. Niebo z taką perspektywą bywa najatrakcyjniejsze w pogodne dni, kiedy toczą się po nim bele cumulusów.
    W podróży natrafiamy na stada czarno-białych i biało-brązowych krów, a także na konie i barany. Świń tu podobno więcej niż ludzi, a szklarniowymi warzywami karmi się pół Europy, choć w rolnictwie pracuje tylko dwa procent Holendrów.

  • Azja Singapur
    Tekst: Józef Baran,

    Singapurski model szczęścia

    Miasto Lwa to firma-państwo zarządzana przez jedną rodzinę. Państwo gnieździ się na obszarze zaledwie dwa razy większym od Krakowa i jest drugim co do gęstości zaludnienia w świecie, więc musi rosnąć w górę – co też czyni, przy pomocy architektów – z poetycką przemyślnością i fantazją. A przecież ...jeszcze w latach 60. w wielu miejscach, gdzie stoją dziś wieżowce, były bagna, mokradła i dżungla – opowiadał Sing Choin Mee oprowadzając nas po muzealnych salach China Town, w najstarszej singapurskiej dzielnicy. Chińczycy, którzy przypływali „za chlebem” mieli okropne maniery: obsikiwali podwórka, opluwali się na przystankach, wyrzucali śmieci przed dom - gdyby więc nie surowe restrykcje wymyślone przez Lee Kuana Yewa, trudno byłoby wytępić te rażące praktyki.

  • Tekst: Józef Baran,
    Zdjęcia: Wikimedia Commons

    Indianie, kasyna, łososie...

    „Dobry Indianin to martwy Indianin” – mawiało się tu kiedyś. Teraz dobrym duchem miasteczka Joseph w stanie Oregon jest nieżyjący od ponad 100 lat „chief” Joseph, obecny w nazwach głównej ulicy, hotelu, poczty, posterunku szeryfa i sklepów. „Chief” Joseph z pióropuszem na głowie wygląda na bilbordach jak wyprawiona sowa przynęcająca turystów. Pełno go na wyrobach i gadżetach, w sklepach, gdzie kwitnie wskrzeszany trochę sztucznie folklor indiańsko-kowbojski.

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk