980x200

Baza artykułów / Afryka

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • KOLOSY 2011 Atlantyk
    Aleksander Doba
    Zdjęcia: Jerzy Arsoba Zdjęcia: Archiwum autora

    Kajakiem przez ocean

    Post scriptum

    Gdy opowiadam o moich wyprawach kajakowych, często cytuję słowa sir Ernesta Shackletona, irlandzkiego podróżnika i polarnika z początku XX wieku: „Morze, to żywioł, którego nie zwycięży się nigdy; można być jedynie niepokonanym”. Ja Atlantyku nie pokonałem. Ja go tylko przepłynąłem, nie dając się pokonać.
    Część ubiegłej jesieni i zimy spędziłem w kajaku na Oceanie Atlantyckim. Z zainteresowaniem czytałem potem artykuł w miesięczniku Poznaj Świat napisany na podstawie mojego wywiadu udzielonego patronowi medialnemu Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej, Jerzemu Arsobie. Kilka dni po dopłynięciu do Ameryki Południowej byłem „przesłuchiwany przez niego na okoliczność tego dokonania”. Ten interesujący artykuł napisany na gorąco przez Janusza Czerwińskiego wymaga jednak mojego uzupełnienia o ciąg dalszy, a także sprostowania. Zdaję sobie sprawę, że dziennikarze ubarwiają czasem wypowiedzi rozmówców, zapewniam jednak, że zjadając ryby na surowo, wcześniej usuwałem ich wnętrzności.

  • Kajakiem przez Atlantyk Atlantyk
    Irena Łaszyn
    Zdjęcia: Aleksander Doba Zdjęcia: Nicola Muirhead @nicolaanne_photo Zdjęcia: Piotr Chmieliński Zdjęcia: Ricardo Bravo @Canoe & Kayak/Canoandes

    Ocean 24 godziny na Dobę

    Przepłynął go dwa razy. W najwęższym i – ostatnio – najszerszym miejscu. Tegoroczna wyprawa była trudniejsza. Gdy po 167 dniach i 12.578 kilometrach na Atlantyku szczęśliwie wylądował, z radości ucałował amerykańską ziemię. A wycelowane w niego kamery pokazały napis „Polska”, który miał na koszulce. Tak kajakarz Aleksander Doba, mieszkaniec Polic, zapisał się w historii świata.

    Najpierw szło jak z płatka. Z mariny Doca do Bom Sucesso w Lizbonie wystartował 5 października 2013 roku o godz. 15.08. Ledwie zerknął na Padrao dos Descobrimentos, pomnik upamiętniający największych portugalskich odkrywców i żeglarzy, a już minął latarnię Farol do Torre do Bugio i ruszył na otwarte wody. Obok kajaka baraszkowały delfiny, pod nim falował Atlantyk, wiatr go oszczędzał. Tylko raz zdmuchnął mu czapkę, jakby chciał przypomnieć, kto tu rządzi.

  • Afryka Liberia
    Marek Dzierżęga
    Zdjęcia: Marek Dzierżęga

    Pożegnanie z dżunglą

    Ten kraj wzbudza zainteresowanie tylko wtedy, kiedy stanowi arenę rozgrywającej się tragedii. Tak było przed kilkunastu laty, gdy trwała tam brutalna wojna domowa. Tak jest i dzisiaj w związku z epidemią eboli. Tymczasem Liberia to niezwykłe miejsce, warte zainteresowania niekoniecznie z powodu dotykających ją nieszczęść.

    Jest jednym z niewielu już obszarów Afryki Zachodniej, którego znaczną część pokrywa las tropikalny. Jest też państwem różnorodnym pod względem etnicznym, założonym przez wyzwolonych niewolników amerykańskich, których potomkowie, wraz z szesnastu plemionami autochtonicznymi, tworzą jeden naród. Jest wreszcie krajem o wyjątkowej historii, na kartach której zapisany jest również i polski epizod.

  • Afryka Burundi
    Robert Gondek
    Zdjęcia: Robert Gondek

    Droga na dziurawy szczyt

    Nie jedźcie tam, to niebezpieczne – mówili wszyscy. Nawet Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do tego kraju. Ja też obawiałem się wyjazdu, ale miałem przeczucie, że warto. Poza tym chciałem zdobyć kolejną górę w projekcie „W drodze na najwyższe szczyty Afryki”.

    Niewiele wiedziałem o tym państwie. Kojarzyłem, że graniczy z Rwandą. Wiedziałem, że stolicą jest Bużumbura i że Burundi ma dostęp do drugiego pod względem powierzchni afrykańskiego jeziora Tanganika. Ale nic poza tym. Burundi to jedno z najmniejszych afrykańskich państw. Jego powierzchnia wynosi 27,8 tys. km2, co odpowiada w przybliżeniu powierzchni województwa wielkopolskiego.

  • Afryka Republika Zielonego Przylądka
    Ewelina Strycharczuk
    Zdjęcia: Ewelina Strycharczuk

    Tęsknisz, więc wrócisz

    „Tęsknota, tęsknota do dnia, gdy wrócisz tu…” Jest wiele prawdy w melancholijnych wersach „Sodade” – utworu, który wykonywała niezapomniana Cesaria Evora, ikona Wysp Zielonego Przylądka. Dźwięki tej pieśni rozbrzmiewają także w najgłębszych zakątkach wyspy Sal. Są na niej: nieskażona przyroda, świetne warunki do sportów wodnych, smaczna kuchnia oraz życzliwość mieszkańców. No i spokój.

    Tęsknota i spokój – te chwytliwe słowa słychać wszędzie. Sprzedawcy, właściciele barów, ochroniarze, kelnerzy w restauracjach, kasjerzy, służby porządkowe, przechodnie – wszyscy oni zachęcają do zachowania spokoju. Słowa te są kierowane pod adresem przybyszów, nawet gdy zachowują oni postawę stoicką. Odwiedzający wyspę szybko zresztą przechodzą nad tym do porządku dziennego, odkrywając, że dla Kabowerdyjczyków nie jest to wcale pusty slogan mający zwrócić na siebie uwagę, lecz filozofia życia.

  • Afryka Kenia
    Maciej Jaworski
    Zdjęcia: Maciej Jaworski

    Last minute po zamachu

    Ugandyjski współbrat Julius, słysząc, że wybieram się do Mombasy i Malindi, podsunął mi oryginalną teorię. Sam zaprawiony w ucieczkach przed łapankami dzieci do Armii Pana w latach 1990., doradzał z przekonaniem, że najlepszy czas na podróżowanie w niepewne tereny to tydzień po atakach. – To takie miejscowe last minute. Ceny spadają, ruch mniejszy, obsługiwany będziesz jak król – zapewniał mnie Julius.

    Wielu turystów zrezygnowało ostatnio z przyjazdu do Kenii z powodu ataków terrorystycznych w regionie wschodniego wybrzeża i północy kraju graniczącej z upadłą Somalią. Władze próbują przekonać opinię międzynarodową, że turyści mogą już czuć się bezpiecznie, ale niewiele to zmienia, luksusowe hotele riwiery Oceanu Indyjskiego świecą pustkami.

  • Świat w obiektywie Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
    Mariusz Jachimczuk
    Zdjęcia: Mariusz Jachimczuk

    Czekoladowa wyspa

    São Tomé, czyli Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, to jedno z najmniejszych państw na świecie, liczące niespełna 200 tys. mieszkańców. Leży na kilku afrykańskich wyspach. Nie ma tu dzikich zwierząt, są za to piękne plaże i niezwykle radośni mieszkańcy. Po kolonialnej przeszłości zostały liczne plantacje kawy i kakao.

  • Afryka Tunezja
    Marcin Kołpanowicz
    Zdjęcia: Marcin Kołpanowicz

    Dromaderem przez galaktykę

    Na dromadera się nie wsiada, na dromadera się nasuwa. Wystarczy podejść od tyłu, rozstawić szeroko nogi nad garbem siedzącego zwierzęcia i mocno złapać za uchwyt siodła – a wielbłąd, podnosząc się, sam umieści jeźdźca na swym grzbiecie. Wielbłąd wstaje w trzech etapach: gdy rozkraczyłem się nad swym dromaderem, ten najpierw katapultował mnie w górę (zerwał się na „łokcie” i „pięty” jednocześnie), potem próbował przerzucić mnie przez głowę (gwałtownie wyprostował tylne nogi), a następnie usiłował strząsnąć mnie do tyłu (co było efektem wyprostowania przednich nóg). Kiedy zwierzę stanęło już na dobre, jego kończyny zaczęły wykonywać dziwny balet – co jakiś czas to jedno, to drugie kopyto wyskakiwało w górę jakby porażone prądem. Miałem wrażenie, że dromader chce mnie kopnąć w stopę, choć najczęściej trafiał siebie samego w brzuch.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Natalia Rożniewska
    Zdjęcia: Natalia Rożniewska

    Weterynarz na dziko

    To będzie moja druga wizyta w tej części kontynentu. Ostatnim razem, kiedy wracałam do domu, miałam łzy w oczach. Nabierając prędkości na płycie startowej lotniska, już czułam, że będę bardzo tęsknić za Danny – młodziutką sierotką nosorożca, którą wychowywałam i dla której byłam jak mama, bo tę biologiczną pogrzebali kłusownicy. Ocalone nosorożce muszą przejść długi proces, zanim będą w stanie powrócić na wolność. Jeden z jego etapów zakłada, że zastępcze matki będą się zmieniać co miesiąc, dzięki czemu sierota nie przywiąże się do jednej osoby. Emocje jednak trudno powstrzymać.

  • Afryka Tanzania
    Krzysztof Błażyca
    Zdjęcia: Krzysztof Błażyca

    Abrakadabra makabra

    W Tanzanii czarownicy wykorzystują ludzkie szczątki. W Buhembie gość kursował po wiosce i nocami okaleczał dziewczęta. Krew miała być ofiarowana w miejscach, gdzie szukają złota. Z czarownictwem wiążą się rytualne morderstwa. No i jeszcze jest krwawe yowe… Z Edwinem Soko, szefem tutejszej asocjacji żurnalistów OJADACT podejmującej sprawy kryminalne, spotykamy się w House of Media, w malowniczej Mwanzie. Miasto, dziś jedno z czołowych dla gospodarki kraju, przez mieszkańców określane jest jako Rock Town – tak od bajecznego budownictwa na okalających je skałach, jak i od Skały Bismarcka, przypominającej o niemieckich zakusach na te ziemie na przełomie XIX i XX wieku.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk