980x200

Baza artykułów / Ameryka Południowa

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Ameryka Południowa Ekwador
    Ewa Krajewska
    Zdjęcia: Ewa Krajewska

    Szczęśliwy świat Galapagos

    Skąd się wzięły zwierzęta i rośliny na wyspach tak odległych od stałego lądu? Galapagos, położone na Pacyfiku, leżą tysiąc kilometrów od Ameryki Południowej. Dla ssaków wodnych i ptaków ta odległość nie stanowiła problemu. Ale jak pojawiły się w tym zwierzęcym raju gady i gryzonie?

    Gady i gryzonie prawdopodobnie dopłynęły do Galapagos na dryfujących kłodach drewna. Dotarły tam jednak tylko takie gatunki, które były w stanie przetrwać długą i męczącą podróż. Daleką drogę przebyły też nasiona roślin, przetransportowane na piórach lub w żołądkach ptaków. Skrzydlaci migranci wybrali te wyspy ponieważ nie spotkali na nich swojego głównego wroga – człowieka.

  • Ameryka Południowa Ekwador
    Przemysław Kozłowski
    Zdjęcia: Przemysław Kozłowski

    Ekwadorskie wizje

    Brugmansja to ozdobna roślina z rodziny psiankowatych. Jej spożycie wywołuje otępienie, majaczenie, przyspieszoną akcję serca, biegunkę, paraliż mięśni gładkich, halucynacje i w końcu śmierć. Alberto Grefa został poczęstowany drinkiem z brugmansji w wieku dwunastu lat. Trucizną nie napoił chłopca śmiertelny wróg, lecz rodzony ojciec. Trzydzieści lat później spotykamy Alberta, gdy wraz z wiejską dzieciarnią kopie sflaczałą futbolówkę na błotnistym boisku. Ale po kolei. Czas zwiedzić prawą komorę ekwadorskiego serca – Oriente.

  • Poznaj zwyczaj Ekwador
    Édgar Rodríguez Cruz
    Zdjęcia: Édgar Rodríguez Cruz

    Zajęcie z przytupem

    Użycie siły, a nawet rozlew krwi podczas czerwcowego Nowego Roku integruje mieszkańców Cotacachi. Dzieje się tak, ponieważ zasady sprawiedliwości Indian Keczua dopuszczają, żeby raz w roku, honorowo, rozliczać w ten sposób wzajemne pretensje.

    Kraina Cotacachi leży 2400 metrów n.p.m., w prowincji Imbabura, na północ od ekwadorskich Andów. Ma klimat umiarkowany, regulowany zimnymi wiatrami z gór oraz ciepłymi od Pacyfiku. Góry symbolizują mitycznych praojców Indian Keczua, a najważniejsze z nich to święte wulkany – Imbabura (który ma rodzaj męski) i Cotacachi (rodzaj żeński).

  • Ameryka Południowa Georgia Południowa
    Tomasz Janecki
    Zdjęcia: Tomasz Janecki

    Zimny raj

    Georgia Południowa położona jest daleko od turystycznych szlaków. Niewielu może powiedzieć, że podziwiało góry wyrastające prosto z morza, ogromne kolonie pingwinów królewskich, tysiące uchatek antarktycznych i albatrosy olbrzymie o rozpiętości skrzydeł sięgającej 3,6 m.

    W jedynej tutejszej osadzie – Grytviken mieszka zaledwie kilkanaście osób. Od początków XX wieku przez wiele lat istniała tu stacja wielorybnicza. Na szczęście, tutaj czasy polowań na wieloryby to już historia.
    Wyspa związana jest z postacią Sir Ernesta Shackletona, którego legendarna, arktyczna ekspedycja sprzed stu lat należy do najbardziej fascynujących historii z pionierskich czasów zdobywania Antarktydy.

  • Ameryka Południowa Kolumbia
    Roman Rojek
    Zdjęcia: Roman Rojek Zdjęcia: Janusz Kafarski

    Bogota nie Warszawa

    Czy Bogota różni się od Warszawy? Oczywiście. Warszawa jest wyjątkowa i różni się od każdego innego miasta. Jednak w Bogocie zapiera dech w piersiach o wiele bardziej, a turyście łatwiej tu o zawrót głowy.

     

    Zdarzyć się tak może z co najmniej dwóch powodów. Stolica Kolumbii położona jest na wysokości 2640 m n.p.m. i z początku „nizinnym” płucom i głowie może brakować tlenu. Ponadto „warszawskie” zegarki cofa się o 6 godzin, co jest tylko pozornie drobną niedogodnością. Każdy pomysł, który tu zrodzi się pod porannym prysznicem i którym być może warto byłoby podzielić się przez telefon z kolegami z biura, jest już spóźniony. To początkowo bardzo przygnębiające, gdy dzwoni się z Bogoty o 10.30, a w Warszawie jest po 16.00 i w zasadzie wszystko już było. Wszyscy już w Polsce wiedzą, co się tego dnia zdarzyło.

  • Ameryka Południowa Kolumbia
    Anna Książek
    Zdjęcia: Anna Książek

    Moje ulubione ryzyko

    Wierzę w szczęśliwe zbiegi okoliczności. Wystarczy tylko patrzeć i słuchać wewnętrznego głosu. I nie oczekiwać zbyt wiele, lecz pozwolić życiu, aby zachwycało. Tak wędruję. I tak było w Kolumbii.

    Podczas mojej pierwszej podróży do tego kraju Kolumbia promowała się kampanią pod hasłem: „Jedyne ryzyko jest takie, że będziesz chciał tu wrócić”. Jeśli o mnie chodzi, to kolumbijskie ryzyko nie przemija. Rok temu, przebywając w krainie jezior nieopodal Medellin, w miejscowości Guatape, usłyszałam o Caño Cristales. Przez lata nie było dostępne dla turystów ze względu na obecność guerrillas i grup paramilitarnych – obecnie otwarte jest dla odwiedzających, aczkolwiek wyłącznie w towarzystwie autoryzowanych przewodników. Spojrzałam na zdjęcia w internecie – tęcza kolorów, czerwono-żółto-zielona rzeka na tle niekończących się lasów – i wiedziałam, że chcę tam być.

  • Ameryka Południowa Kolumbia
    Sebastian Szade
    Zdjęcia: Sebastian Szade

    Psychoaktywny Escobar

    Dwie dekady temu Medellín było stolicą przestępczości. Dzisiaj wizyta tu to obowiązkowy punkt każdej wyprawy do Kolumbii.

    Z Edgarem poznajemy się w nietypowych okolicznościach. Jest pierwszy kwietnia i kolumbijskie linie lotnicze najwyraźniej postanowiły to wykorzystać. Start samolotu z Bucaramangi do Bogoty opóźnia się o kilkadziesiąt minut. Po wylądowaniu grupka pasażerów tranzytowych rzuca się do wyjścia, jednak samolot do Medellín odlatuje bez spóźnialskich na pokładzie... Jest dziesiąta wieczorem, kolejne połączenie dopiero następnego dnia rano. Pechowców szybko ogarnia zwątpienie, ja jestem bezsilny ze swoim hiszpańskim na poziomie przedszkola, krajanie zaś milczący i równie zagubieni. Na szczęście, jest pośród nas ktoś jeszcze.

  • Ameryka Południowa Kolumbia
    Anna Książek
    Zdjęcia: Anna Książek

    Turystyczne eldorado

    Kolumbia kojarzy się z zamachami, narkotykami i przemocą, a w najlepszym wypadku z kawą i Gabrielem Garcíą Márquezem. Mimo to postanowiłam sprawdzić, czy ten kraj ma coś do zaoferowania turystom.

    Swoją nazwę Kolumbia zawdzięcza Krzysztofowi Kolumbowi, chociaż nigdy nie postawił on nogi na tej ziemi. W 1500 roku przybył tu od strony Morza Karaibskiego jeden z jego kompanów, Alonso de Hojeda. Zachwycił się bogactwem i opowiadaniami o El Dorado – mitycznej krainie ukrytej w lesie deszczowym i otoczonej górami ze złota i szmaragdów. W 1525 roku powstało pierwsze miasto – Santa Marta, a osiem lat później założona została Cartagena, zwana Złotymi Wrotami Ameryki.

  • Ameryka Południowa Kostaryka
    Anna Książek
    Zdjęcia: Anna Książek

    Czyste życie

    Costa Rica oznacza w języku hiszpańskim „bogate wybrzeże”. Tak miał określić te tereny Krzysztof Kolumb, który stwierdził, że podczas dwudniowego pobytu widział tam więcej złota, niż podczas lat spędzonych w Hiszpanii. Dzisiaj złota już nie ma – skarbem jest środowisko naturalne. Jedno z haseł reklamowych głosi: Kostaryka – bez sztucznych dodatków.

    Ticos, czyli mieszkańcy Kostaryki, to przyjaźni i życzliwi ludzie. Są dumni ze swoich parków narodowych, z wulkanów, z pięknych plaż karaibskich i pacyficznych, a także z jakości życia, jakie wiodą. Mówią, że Kostaryka to pura vida – czyste życie. Kraj posiada większą bioróżnorodność niż Europa i USA razem: 615 gatunków zwierząt na 10 000 km2. Kostaryka to najbogatszy kraj Ameryki Centralnej. Swoje dochody czerpie z eksportu bananów, ananasów i doskonałej kawy.

  • Ameryka Południowa Panama
    Tomasz Zakrzewski
    Zdjęcia: Tomasz Zakrzewski Zdjęcia: Marta Kolanowska Zdjęcia: Łukasz Czeszumski

    Darién. Jądro ciemności

    Darién to skrawek ziemi oddzielający Amerykę Północną od Południowej. Geograficzna granica przebiega w innym miejscu, jednak to Darién przyjęło się określać jako naturalną barierę przedzielającą kontynenty. Stało się tak za sprawą budowy drogi panamerykańskiej, która miała przebiegać zachodnim wybrzeżem obu Ameryk.

    Ponad dwadzieścia pięć tysięcy kilometrów asfaltu miało połączyć krąg polarny na Alasce z miastem Ushuaia w Argentynie. Okazało się jednak, że dżungla Dariénu jest bardziej niedostępna, niż mogłoby się wydawać. Maszyny odmawiały posłuszeństwa, ludzie padali z wycieńczenia, rażeni jadem zwierząt czy chorobami tropikalnymi. Prace musiały stanąć, a ruszyć na nowo mogły dopiero po drugiej stronie tej nieprzejednanej krainy.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk