980x200

Darmowe archiwum / Azja

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Azja Pakistan
    Katarzyna Jakubowska
    Zdjęcia: Katarzyna Jakubowska

    Niepewność pod płatkami róż

    Poetyckie spotkania i woń płatków róż rozsypanych na grobowcach zderzają się tu z terrorem i wiszącym w powietrzu strachem. Jedni przekonują do swojej wersji islamu siłą, inni barwnie i pokojowo celebrują muzułmańskie dziedzictwo regionu. To wszystko w jednym miejscu – pakistańskim Lahor.

     

    Siadam w autobusie zgodnie z numerem na bilecie. Ale zanim opuszczę dworzec w Rawalpindi, jeden z pracowników bierze kamerę i nagrywa twarze wszystkich pasażerów oraz naszą tablicę rejestracyjną. Teraz możemy jechać. Intensywnie próbuję nie myśleć, że miałoby to pomóc w identyfikacji zwłok, gdyby w autobusie znalazł się zamachowiec samobójca.

  • Azja Pakistan
    Agnieszka Bielecka
    Zdjęcia: Dariusz Załuski Zdjęcia: Agnieszka Bielecka Zdjęcia: Adam Bielecki

    Zimowy Gasherbrum zdobyty!

    Trzy dni trwała walka o utrzymanie bazy. Straciliśmy cztery namioty. Przedsionek mesy został rozdarty na pół, a Hiszpanie z międzynarodowej wyprawy stracili dach. Janusza wraz z jego namiotem wiatr porwał i przeniósł o cztery metry. Tak wyglądał półmetek naszej zimowej wyprawy na Gasherbrum I.

    Jesienią 2011 roku w Katmandu prowadziłam grupę turystyczną, a mój brat przebywał tam po wyprawie na Makalu. Tam właśnie pierwszy raz usłyszałam od niego, że być może pojedzie zimą na wyprawę w Karakorum. Potem, już w Polsce, gdy oświadczyłam, że chcę się z nimi zabrać, bo potrzebuję wakacji, zakomunikował mi, że jestem wariatką.

  • Azja Pakistan
    Paweł Kilen

    Szpiedzy tacy jak my

    Kapitan straży granicznej zaprosił nas na tradycyjną pakistańską herbatę, czarną z mlekiem. Zasypał nas pozytywnymi informacjami, pomijając tę, że Beludżystan, do którego właśnie wjechaliśmy, jest jedną z najbardziej niestabilnych prowincji Pakistanu. Wpływają na to silne tendencje separatystyczne oraz nielegalny handel ropą, narkotykami i bronią.
    Od dwóch miesięcy przebywaliśmy w muzułmańskiej strefie kulturowej, teraz wjechaliśmy w jej najbardziej konserwatywne rejony. Wszystkim mówiliśmy, że jesteśmy małżeństwem. To wiele ułatwiało, jednak zaraz pojawiały się dalsze pytania: „Jak długo jesteście po ślubie?”, „Dlaczego jeszcze nie macie dzieci?”. Kobieta podróżująca z mężczyzną, który nie jest jej mężem lub ojcem, zawsze byłaby tu postrzegana źle. Moja obecność gwarantowała, że Gosia prawidłowo się prowadzi, nie obraża religii ani obyczajów. Gdy zagadywali nas mężczyźni, rozmowa toczyła się tylko między mną a nimi. Gosia była ignorowana. Nikt nie chciał jej obrazić, po prostu tutaj każde samowolne zwrócenie się do nieznajomej kobiety traktowane jest jako objaw braku szacunku.

  • Azja Rosja
    Anna Bunikowska
    Zdjęcia: Anna Bunikowska

    Kiedry, kruki, burunduki

    Nad Bajkałem nie spotkaliśmy tygrysa syberyjskiego. Nie widzieliśmy wilków. Niedźwiedzie nie łażą po wiejskich ulicach. Nawet komarów nie było aż tak wiele. Widzieliśmy za to szczekuszki, susły, kruki i burunduki. To, co praktycznie każdy może zobaczyć. Co wcale nie znaczy, że nie są to stworzenia ciekawe.

     

    Od zawsze marzyłam o podróżach. Przesiadywałam z małym globusem i wyobrażałam sobie, że kiedyś tam pojadę – w ciemnozieloną plamę amazońskiej dżungli, czerwony uśmiech Himalajów, przez błękitną pustynię Pacyfiku… Ale najpierw nad Bajkał. Jezioro na moim tandetnym globusiku miało kolor fioletowy, przez co było najbardziej niesamowitym miejscem na Ziemi. Do tego gdzieś tam, wokół, żyły syberyjskie tygrysy, sobole, wilki i niedźwiedzie!

  • Azja Rosja Syberia
    Romuald Koperski
    Zdjęcia: Romuald Koperski

    Niedokończona wyprawa. Skończona trylogia

    Kilkanaście tysięcy kilometrów w zamieciach, mrozach, chaosie zaśnieżonych gór; w zamęcie lodowych spiętrzeń i ciemności polarnej nocy; w potwornie zimnej wodzie i śnieżnej kaszy; po gołoledzi, nagich kamieniach, poprzez zaspy kopnego śniegu – oto ogólny bilans naszej wyprawy. Wyprawy, której cel był tak blisko…

    Ogarnia mnie zmęczenie. Czuję każdą część ciała – boli jak połamane. Chciałbym się wyciągnąć w śnieżnej pościeli, leżeć i nie poruszyć nawet palcem. Ale nerwy są jeszcze napięte. To pomaga walczyć ze znużeniem. Zachować zdolność analizy tego, co zaszło w ciągu ostatnich dni.

  • KOLOSY 2011 Rosja
    Monika Witkowska
    Zdjęcia: Monika Witkowska

    I jak tu nie kochać Czukczów?

    Do położonego na północy Czukotki Enurmino nie prowadzą żadne drogi, a statek z zaopatrzeniem do jedynego sklepu dopływa tylko raz w roku. Życie mieszkańców toczy się wokół polowań – na foki, morsy i wieloryby.
    Przypływamy do Enurmino późną nocą. Zmęczeni, bo żeglowanie po Oceanie Arktycznym w dwie osoby i na malutkim jachcie potrafi dać nieźle w kość. Rzucamy kotwicę i od razu kładziemy się na koje, ciesząc się, że wreszcie się wyśpimy, choćby i do południa.
    Płonne nadzieje. Wczesnym rankiem, około szóstej, Börje, mój szwedzki kompan, potrząsa moim ramieniem. – Chyba musisz wstać. Mamy gości! Mrucząc pod nosem niezbyt miłe słowa, wystawiam na pokład głowę i… chyba wciąż śnię! Przy burcie aż roi się od malutkich łódek, w których siedzą stłoczeni miejscowi rybacy ze swoimi żonami i dzieciakami. Nigdy w życiu nie widzieli jachtu, postanowili więc przyjrzeć się mu z bliska.

  • Azja Rosja
    Łukasz Czabanowski
    Zdjęcia: Łukasz Czabanowski

    Ural ponad wszystko

    W Europie są wciąż takie miejsca, do których samo dotarcie jest przygodą. Jedną z takich krain jest Ural, brama pomiędzy Europą a Azją.
    Ten niezwykły łańcuch górski kusi bezludną przestrzenią, dziewiczą przyrodą i smakiem nieznanego.

    Na postkomunistycznym placu, tuż przy stacji kolejowej odległej Inty, oczekuje już Borys. Jego spowita papierosowym dymem postać niezmiernie nas cieszy. Borys wyświadcza nam przysługę, podwożąc na teren parku narodowego bez wymaganych dokumentów, których koszt zdecydowanie wskazywał na „wielu pośredników”. Już po chwili usadawiamy się na pace potężnego Urala 4320, wsłuchując się w warkot uruchamianego silnika.

  • Azja Rosja Syberia
    Magdalena Skopek
    Zdjęcia: Magdalena Skopek

    Koczowałam w Tundrze

    Dwa miesiące u Nieńców

    Babuszka umarła już dawno, o tej porze roku, co teraz – mówi Anja, kładąc przede mną nowy kawałek surowego szpiku renifera. – Dawno, czyli kiedy? – pytam, rozmazując palcem po twardym jak kamień kawałku suchara, tłusty biały szpik. – Dokładnie nie pamiętam… Jakieś siedem czy osiem lat będzie na pewno. No, umarła i w czumie przeleżała do rana, razem z nami. Rano ją wynieśliśmy na zewnątrz i dokładnie zapakowaną przywiązaliśmy do sań. – Po co ją pakowaliście? – Jak to po co? Przecież w lipcu jedziemy dalej na północ, a cmentarz naszego rodu jest na południu, w przeciwnym kierunku. Zabraliśmy ją ze sobą w powrotnej drodze, pod koniec września. Zresztą człowieka trzeba pochować suchego, więc nie w lecie. Musi być ubrany w najlepsze ubrania. Gdybyśmy ją ubrali źle, byłoby zimno i jej, i nam – wyjaśnia Anja i siorbie głośno czaj przelany z filiżanki na spodek, jak to robili wszyscy Nieńcy, których do tej pory poznałam. Mieszkam z nimi już od pięciu tygodni i każdego dnia czymś mnie zaskakują.

  • Azja Rosja Kamczatka
    Grzegorz Bobrowicz
    Zdjęcia: Grzegorz Bobrowicz

    Imperium Cara Kobalana

    Trzęsienia ziemi, dymiące wulkany i tryskające gejzery to atrybuty rosyjskiego końca świata – Kamczatki. Przyroda rządzi się tu sama. Przez tundrę i lasy można wędrować, nie napotykając człowieka. Za to nietrudno spotkać cara tego przyrodniczego raju – wielkiego kamczackiego niedźwiedzia kobalana.

    Kamczatka wygląda na mapie jak ryba z ogonem zaczepionym o kontynent azjatycki, a głową skierowaną ku Wyspom Kurylskim i Japonii. Od zachodu oblewają ją wody Morza Ochockiego, od wschodu Morza Beringa – części Pacyfiku. Długość półwyspu to imponujące 1200 km, co odpowiada odległości między Warszawą a Moskwą. Na jego rozległym terytorium, większym niż powierzchnia Polski, żyje zaledwie 360 tys. mieszkańców, z tego większość w stolicy – Pietropawłowsku Kamczackim. Sieć dróg jest marna, nie da się tu dojechać z kontynentalnej Rosji – można się dostać jedynie statkiem lub samolotem.

  • Azja Rosja
    Piotr Opacian
    Zdjęcia: Piotr Opacian

    Wsłuchany w Bajkał

    Samotny rejs

    Pytasz, po co płynę sam, kajakiem, przez cały Bajkał? Odpowiadam: By z każdym uderzeniem wiosła wsłuchiwać się w jego odpowiedź, by nikt nie mógł mi w tym przeszkodzić.

    Za mną około pięciu kilometrów wody, przede mną tyle samo, a pode mną pewnie ponad pół kilometra. Szary kolor nieba. Na powierzchni wody, to tu, to tam, tworzą się zmarszczki, wywołujące na moich plecach gęsią skórkę. Wiem, niejeden kajakarz powiedziałby, że mało wiem o tym sporcie, skoro postępuję tak nierozważnie. Zachodnie wybrzeże przybliża się tak wolno!

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk