980x200

Darmowe archiwum / Azja

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Azja Tybet
    Marcin Kin
    Zdjęcia: Marcin Kin

    Klejnot śniegów

    Kajlas to święta góra czterech religii: hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu i bön. Jej tybetańska nazwa to Gangs Rin-po-che – Klejnot Śniegów.

    Młody Tybetańczyk poi kucyka, którym przewozi wokół góry pielgrzymujących hindusów, wierzących, że jest ona tronem Siwy. Wielu z nich ze względu na wysokość nie jest w stanie pokonać trasy samodzielnie. Korzysta na tym lokalna społeczność.
     

  • Azja Gruzja
    Karolina Wudniak
    Zdjęcia: Karolina Wudniak

    Puste stoki pełne śniegu

    Wysokie szczyty skąpane w promieniach słońca, biały puch i kilometry dobrze przygotowanych tras – czy nie o tym marzą narciarze? Można pojechać w Alpy, tam to wszystko jest. Ale jest również dość tłoczno i drogo. Może więc wybrać się w drugą stronę – na wschód? Kaukaskie szczyty w Gruzji czekają! Od samego patrzenia na zapierające dech widoki z wyciągu prowadzącego na Kudebi (3008 m n.p.m.) dostawałam lęku wysokości, którego nie mam. Wiedziałam, co zaraz nastąpi, i powtarzałam sobie: „nie zejdziesz z tego wyciągu, pojedziesz nim z powrotem na dół, tam będzie bezpiecznie”. A jednak coś mnie pchało w górę i podpowiadało, żeby pozwolić kanapie wrócić beze mnie. Poza tym za daleko to zabrnęło. Na szczycie już na mnie czekali. Nie wybaczyłabym sobie, że nie spróbowałam. Otworzyłam blokadę, zeszłam z kanapy, a ta...

  • Azja Tajlandia
    Anna Dąbrowska
    Zdjęcia: Anna Dąbrowska

    Most na rzece Kwai

    Tajlandia była na szlaku naszej długiej podróży przez Azję, zaś plan wyprawy był ledwie zarysem, w którym mogliśmy wszystko dowolnie poprzestawiać. Uparłam się na Kanchanaburi i most na rzece Kwai. Bo takie miejsce to silne zderzenie z historią, która była udziałem minionych pokoleń. Miasteczko Kanchanaburi na pierwszy rzut oka niczym specjalnym się nie wyróżnia. Jest długie, tłoczne, zakurzone. Turystyczne, mrugające okiem do przybysza żywo rozbrzmiewającą muzyką. Połączenie Wschodu z Zachodem nad słynną rzeką Kwai. Wydostaliśmy się z drewnianego wnętrza pociągu na kolejną pełną uroku i schludną stację. Ich wygląd mógłby służyć za przykład – czysto, kwieciście i przejrzyście, bo są dobrze opisane, można łatwo uzyskać informację, a i głodnym się nie będzie. Do Kanchanaburi dotarliśmy, gdy...

  • Azja Turcja
    Marek Tomaszewski
    Zdjęcia: Marek Tomaszewski

    Nie ma spokoju pod Araratem

    Dawna zachodnia Armenia, leżąca w dzisiejszej Turcji, to piękny starożytny region, ciężko doświadczony przez historię. O ludobójstwie na Ormianach wie prawie cały świat, ale kto wie o rzezi Turków? Na tym terenie dochodziło bowiem do wzajemnych pogromów. Potrzeba dużo dobrej woli, aby granica turecko-ormiańska, wciąż zamknięta, została znów otwarta. Szkoda, bo jest to ziemia, której niezwykłe dzieje i bogata kultura powinny dziś łączyć, a nie dzielić. We wschodniej Turcji na każdym kroku widać ormiańskie ślady. Jednym z najważniejszych są pozostałości średniowiecznego Ani, zwanego „miastem tysiąca i jednego kościołów”, które w X wieku stało się nawet stolicą Armenii. Ale zanim do niego dotrzemy...

  • Azja Indonezja
    Grzegorz Gawlik
    Zdjęcia: Grzegorz Gawlik

    Dziecko Krakatau

    Kraj tysięcy wysp i około stu pięćdziesięciu aktywnych wulkanów. Niektóre mocno wpisały się w historię świata: Toba, Merapi, Tambora. No i Krakatau! A skąd dziecko tego ostatniego? Aby to wyjaśnić, musimy na chwilę cofnąć się w czasie. Jeszcze w XIX wieku w Cieśninie Sundajskiej, pomiędzy indonezyjskimi wyspami Sumatrą i Jawą, można było natknąć się na niewielką wyspę Krakatau. Znajdowały się na niej trzy wulkany. Mało kto poznałby jej nazwę, gdyby nie pewne sierpniowe zdarzenie w 1883 roku – niezwykle destrukcyjna erupcja wulkaniczna. Siła tej eksplozji została oznaczona stopniem szóstym. Jak na ośmiostopniową skalę (otwartą), to bardzo dużo. Zginęło wtedy 36-40 tysięcy ludzi, a niektóre źródła wspominają nawet o 120 tysiącach. Wybuch miał siłę 13 tysięcy razy większą niż...

  • Azja Kazachstan
    Robert Szyjanowski
    Zdjęcia: Dorota i Robert Szyjanowscy

    Mangystau - Świat na dnie

    Woda wyparowała miliony lat temu. Pozostało tylko słonawe wspomnienie zapisane w pustynnym krajobrazie. Tonące w słońcu śnieżnobiałe solniska, kolorowe skały, wydmy i depresje skrywają pod ziemią starożytne meczety i ślady niezwykłych obrzędów. Od kiedy w 1851 roku Bronisław Zaleski – polski zesłaniec w rosyjskim szynelu, rysownik i autor ciekawych relacji ze stepowych podróży – na rozkaz carskich władz przemierzał góry Karatau, chyba żaden Polak nie zapuszczał się wnikliwiej w ten słabo znany rejon Kazachstanu. Mangyszłak? To słowo, gdy usłyszałem je po raz pierwszy, z niczym mi się nie kojarzyło. Był rok 2004. Paweł Kuśnierski i ja wracaliśmy, po trzech miesiącach, z podróży śladami naszego rodaka, franciszkanina Benedykta Polaka – trzynastowiecznego podróżnika, uczestnika oraz autora...

  • Azja Rosja
    Jan Faściszewski
    Zdjęcia: Jan Faściszewski

    Wyprawa po kruchym lodzie

    Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo – temperatury na tych terenach osiągają –50°C, a huraganowe wiatry są bardzo groźne na otwartych przestrzeniach. Byliśmy na to przygotowani. Okazało się jednak, że Bajkał nie jest przygotowany na nas. Tuż przed wyjazdem dowiedzieliśmy się, że jezioro nie zamarzło w całości. Postanowiliśmy zaryzykować i podjąć próbę przejścia go wzdłuż. Pierwszy raz z Przemkiem Szaparem zobaczyliśmy jezioro Bajkał w Siewierobajkalsku. Na północy było zaśnieżone, ciche i majestatyczne, otoczone pięknymi wysokimi górami. Nie chciało się wierzyć, że marzenia i długie przygotowania ostatecznie nas tu przywiodły. Jezioro kształtem przypomina banana. Po otrzymaniu informacji o niezamarzniętym środku, postanowiliśmy...

  • Azja Laos
    Łukasz Bartoszewicz
    Zdjęcia: Łukasz Bartoszewicz

    Powisieć na Dalekim Wschodzie

    Po dojechaniu do Bangkoku oraz jednym dniu aklimatyzacji jedziemy do Laosu. Będziemy się wspinać. Najpierw w Thakheku, gdzie skałki są zróżnicowane, od pionowych ścian aż po przewieszone drogi prowadzące po naciekach skalnych. W Laosie jest ich ponad pięćset i nawet mocniejsi wspinacze znajdą coś dla siebie. Miasto Thakhek leży w prowincji Khammouane w centralnej części kraju, a największy region wspinaczkowy położony jest kilkanaście kilometrów od granicy z Tajlandią. Dobrym rozwiązaniem jest tam nocleg na kempingu, gdzie można wynająć bungalow, łóżko w pokoju wieloosobowym lub rozbić namiot. Na miejscu serwowane są śniadania, a wieczorem specjały laotańskiej kuchni. Kemping prowadzi sympatyczna...

  • Azja Uzbekistan
    Rafał Pikuła
    Zdjęcia: Rafał Pikuła

    Kiedy Bóg ich umiłował

    Serce mongolskiego imperium Tamerlana i miejsce wielkiej katastrofy ekologicznej. Kraj bezkresnych pustyń i rozległych stepów, który skrywa ślady burzliwej historii oraz unikatowe zabytki islamskiej sztuki. Aura tajemniczości oraz kuszący turystów Orient z radziecką patyną. Uzbekistan. Wjeżdżaliśmy od północy, kierując się do przygranicznego Taszkentu. Stolica kraju jest największym miastem w Azji Centralnej i podobnie jak Ałmaty czy Aszchabad łączy w sobie postsowieckiego ducha z typowo wschodnim blichtrem, jaki kochają autorytarni przywódcy. Ciągnące się kilometrami blokowiska otaczają handlowo-bazarowe centrum i kipiącą od przepychu złotą i marmurową dzielnicę rządową. Połączenie Dubaju i Nowosybirska, z majaczącymi w oddali górami Kirgizji...

  • Poznaj zwyczaj Chiny
    Małgorzata Błońska

    Ja, pistacja w krainie smoków

    W Chinach niektórzy obchodzą podwójne urodziny. Pierwsze – według kalendarza księżycowego; drugie, coraz modniejsze i zgodne z trendem podążania za Zachodem – według gregoriańskiego. Nikt natomiast, ze względu na historyczne uwarunkowania i specyfikę języka, nie wie tutaj, czym są imieniny. Chińskie imiona bywają tak egzotyczne i niecodzienne, że bledną przy nich wszelkie polskie eksperymenty w nazywaniu dzieci (Aila, Dąb, Poziomka czy Druzjan – takie pomysły były przedstawiane w naszych urzędach stanu cywilnego). W Chinach każde imię coś oznacza. Generalną zasadą jest stawianie na pierwszym miejscu nazwiska, dopiero później dodaje się imię. Oczywiście i tutaj mają swoich Kowalskich i Nowaków, tyle że w tak ludnym kraju jest ich oczywiście znacznie więcej. Najbardziej popularne nazwiska to...

Podziel się!


Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk