980x200

Baza artykułów / Azja

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Azja Birma
    Krzysztof Dopierała
    Zdjęcia: Krzysztof Dopierała

    Herbatka z Rangunem

    Rangun – miasto zatrzymane w czasie. To jedna z nielicznych aglomeracji południowo-wschodniej Azji, której nie zunifikowała nowoczesność wraz z plagą ciekawskich turystów.

    Międzynarodowe lotnisko w Rangunie wita biało-brązową glazurą i reklamami znanych napojów gazowanych. To sugestywny znak zachodzących w Mjanmie (Birmie) zmian i jej otwarcia na współczesny świat. Ta symbolika jest jednak nieco pozorna, co okazuje się już po wejściu do minibusa transportującego przyjezdnych do centrum. Pojazd obsługiwany jest przez dwóch młodych Birmańczyków w gumowych klapkach, odzianych w tradycyjne longyi (męskie kraciaste spódnice). Sufit nad lusterkiem kierowcy wyklejono wizerunkami Buddy oraz świętych miejsc Mjanmy: Złotej Skały w Kyaiktiyo oraz pagody Szwedagon. Bus ledwie dyszy, wyciągając 50 km/h, a spaliny pozostawione z tyłu zasłaniają cały horyzont.

  • Azja Birma
    Rafał Glonek
    Zdjęcia: Rafał Glonek

    W Złotym Trójkącie

    Mieszkańcy stanu Szan – Szanowie – stanowią najliczniejszą birmańską mniejszość (dziesięć procent populacji). Kiedyś posiadali własne państwo. Od Birmańczyków łatwo ich odróżnić po ubiorze. Mężczyźni zamiast tradycyjnych longyi – kraciastych materiałów wiązanych wokół bioder – wdziewają szerokie spodnie.
     

    Mak, czyli broń
    Tereny ludu Szan graniczą z Chinami, Laosem i Tajlandią. Ten obszar określany jest Złotym Trójkątem. Nazwa pierwotnie miała związek z bogactwem pochodzącym z handlu rubinami, jadeitem, kością słoniową i drewnem tekowym. Dziś kojarzy się z plantacjami maku oraz produkcją opium i heroiny. Tutejsze uprawy maku zapoczątkowali w XIX wieku Brytyjczycy, zainteresowani, by ich Kompania Wschodnioindyjska w rozliczeniach z Chińczykami płaciła za chińskie towary opium, a nie srebrem.

  • Azja Brunei
    Monika Szczygielska
    Zdjęcia: Monika Szczygielska

    Sułtan daje i wymaga

    Kilka osób o nim słyszało, jeszcze mniej odwiedziło… Brunei jest maleńkim, bogatym państwem na północy Borneo. Gości niewielu turystów. Chcąc odkryć nieznane, spędziłam pięć dni na wędrowaniu po tym kraju, i to autostopem!

    Lądując w Bandar Seri Begawan (nazywanym też BSB), 80-tysięcznej stolicy Brunei, od razu zauważa się wszechobecną zieleń. Towarzyszy ona wszędzie podczas podróży po tym kraju. Jest upalnie, ponad 30 stopni, i akurat padają deszcze zwiastujące początek monsunu. Kontrastuje to nieco z wyobrażeniem typowego kraju utrzymującego się z wydobycia gazu i ropy, który, jak wiadomo, jest przeważnie pustynny. Tymczasem zielone Brunei żyje właśnie z tych surowców. Jego północna granica wzdłuż Morza Południowochińskiego usiana jest platformami.

  • Azja Chiny
    Oktawia Kromer
    Zdjęcia: Oktawia Kromer

    Po obrzeżach Państwa Środka

    Autostopem, bez pośpiechu i bez planu. Tak przejechałam w Chinach ponad pięć tysięcy kilometrów. Korzystałam z couchsurfingu, spałam w najtańszych hostelach, jadałam tylko tam, gdzie miejscowi, często zapraszana przez kierowców. Najmilej wspominam Junnan, malowniczą prowincję z dala od gwaru i smogu chińskich metropolii. Junnan to mroźne i suche wyżyny przedgórza Tybetu (na północnym zachodzie) oraz tropikalne dżungle i plantacje herbaty (na południu). Między tymi dwoma biegunami – niezwykłe formacje skalne, przepiękne górskie jeziora oraz zabytki architektury i sztuki. Przede wszystkim jednak olbrzymie zróżnicowanie kulturowe regionu, licznie zamieszkanego przez mniejszości etniczne.

  • Azja Chiny
    Aleksandra Świstow
    Zdjęcia: Aleksandra Świstow

    Sny o potędze, Szanghaj na jawie

    To miasto jest większe niż wszelkie o nim wyobrażenia. Najludniejsze w najludniejszym państwie. Największe w Chinach centrum gospodarcze i finansowe. Najważniejszy węzeł komunikacyjny, z trzecim co do wielkości portem morskim na świecie. Szanghaj to spełnienie marzeń Państwa Środka o potędze, bogactwie i nowoczesności. Ale to miasto ma też inne oblicza.

     

    Przez centrum Szanghaju przepływa rzeka Huangpu. Po jej lewej stronie wyrósł chiński Wall Street, czyli Pudong ze Specjalną Strefą Ekonomiczną, w której trwa niekończący się wyścig o tytuł najwyższego budynku – w Szanghaju, Chinach oraz na świecie. Jin Mao Tower ze swoimi marnymi 420 metrami wysokości dawno już odpadł z rozgrywki, pokonany przez mierzący 492 m Shanghai World Financial Center.

  • Azja Chiny
    Monika Stikel
    Zdjęcia: Monika Stikel

    Państwo Środka od środka

    Po skończeniu studiów nie dostałam pracy w wymarzonej firmie. Spółka była polsko-chińska, więc ubzdurało mi się, że jeśli nauczę się chińskiego, to zostanę przyjęta. Zainwestowałam więc wszystkie oszczędności w trzymiesięczny intensywny kurs języka na jednej z pekińskich uczelni.

    Trafiłam na uniwersytecki campus z kilkoma halami sportowymi, boiskami i restauracjami, a nawet pocztą i bankiem. Ale z akademikiem było już gorzej. Choć miał na wyposażeniu czajnik oraz telewizor, to i tak komfort życia zależał od współlokatora. Albo trafiło się na kogoś zbliżonego kulturowo, albo zupełnie nie, gdy pochodził z innego świata, na przykład Mongolii. Wtedy razem z nim pojawiały się zapachy wywarów z różnych dziwacznych stworzeń.

  • Azja Chiny
    Konrad Drozdowski
    Zdjęcia: Konrad Drozdowski

    Herbaciany raj

    Chińczycy zwykli mówić, że w niebie jest raj, a na ziemi jest Hangzhou. To wyjątkowe miasto, położone nad brzegiem Jeziora Zachodniego, jest dla mieszkańców Państwa Środka miejscem niemal świętym. Przyroda, historia i architektura splatają się tutaj w całość bliską sercu każdego Chińczyka. Poza tym, okoliczne malownicze wzgórza skrywają plantacje najlepszej na świecie zielonej herbaty – Longjing.

    Hangzhou ma ponad 6 milionów mieszkańców, czyli jak na warunki chińskie jest miastem średniej wielkości. Odległość od Szanghaju to niemal 200 kilometrów, jednak dzięki szybkiej kolei podróż zajmuje zaledwie 50 minut, a w godzinach szczytu pociągi między tymi miastami kursują co kwadrans.

  • Azja Chiny
    Marta Zdzieborska
    Zdjęcia: Marta Zdzieborska

    Jedną stopą w sercu Azji

    Sinciang - Nowe chińskie kresy

    Chiny kojarzą nam się Pekinem, Wielkim Murem i terakotową armią. Mało kto dociera do zachodniej prowincji Sinciang, gdzie czuć już ducha Azji Środkowej, a zamiast żyznych pól ryżowych zobaczymy wszechobecny piasek. Gdy powiedziałam moim chińskim znajomym, że wybieram się do Sinciangu – patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Obszar, zajmujący jedną piątą terytorium Państwa Środka, wielu Chińczykom jawi się jako odległa, nieprzystępna kraina, gdzie dominującą religią jest islam, a zamiast ryżu, mieszkańcy zajadają się okrągłymi chlebkami nang i przyrządzaną na różne sposoby baraniną. Sinciang – znaczy: Nowe Kresy. Miasto, oddalone o cztery tysiące kilometrów od Pekinu, zamieszkane jest przez Ujgurów. Lud ten, mówiący językiem podobnym do tureckiego, ma więcej kulturowo wspólnego z Turkami niż Chińczykami. Zamiast świątyń buddyjskich, w krajobraz miast wpisują się liczne meczety. Kobiety noszą barwne chusty, a bardziej konserwatywni mężczyźni dumnie prezentują długą brodę. Ten, trochę oderwany od Państwa Środka świat, z roku na rok staje się jednak bardziej chiński. Podobnie jak do Tybetu, przyjeżdża tutaj coraz więcej śmiałków w poszukiwaniu lepszej pracy.

  • Azja Chiny
    Maciej Moszczyński
    Zdjęcia: Karol Słowik

    Kebab po ujgursku

    PRZYSTANEK 2. CHINY

    Kebab można zjeść niemal wszędzie na świecie. Cienkie plasterki mięsa z warzywami i sosem czosnkowym zawinięte w bułkę można zamówić zarówno w budzie na Dworcu Zachodnim w Warszawie, jak i w perskiej restauracji w Manili. Najlepiej jednak na kebab pojechać do Ujgurstanu.

     

  • Azja Chiny
    Dawid Juraszek

    Guilin

    Chińska perła

    Podczas zwiedzania Chin nie można się wprost opędzić od padających z ust miejscowych przewodników i towarzyszy podróży określeń: „To jest najpiękniejsze / największe / najstarsze na świecie”. Nigdzie w Państwie Środka podobne peany nie są bliższe prawdy niż w Guilin. Pierwsze chwile po opuszczeniu pociągu czy autokaru nie zapowiadają większych atrakcji. Zamiast woni osmantusa, zwanego też lotosem japońskim, od którego Guilin bierze swoją nazwę, czujemy spaliny wszechobecnych motocykli. Masywna, socrealistyczna architektura, urozmaicona tu i ówdzie chińskim daszkiem czy lampionem, po wszystkim tym, co o bajecznych pejzażach Guilin przeczytaliśmy, rozczarowuje. 

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk