980x200

Darmowe archiwum / Azja

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Azja Indie
    Marek Pindral
    Zdjęcia: Marek Pindral

    Na poddaszu świata

    Ladakh. Inne Indie

    Kiedy po niespełna dwugodzinnym locie z parnego Delhi wyjrzałem przez okno samolotu, mrowie ciarek przebiegło mi po plecach – pod nami białe kłębowisko chmur zaczęły przebijać swoimi ośnieżonymi szpikulcami Himalaje! Rozmowy w samolocie nagle przycichły, aż ustały zupełnie i można było w kościelnej wręcz ciszy łykać danie serwowane za oknem.

    Po chwili i my pruliśmy pierzynę chmur, zniżając się coraz bardziej do szaroburego morza z zastygłymi w kamieniu falami. Mrużąc oczy, można już było w dolinie, daleko przed nami, dostrzec maleńkie plamki wiosek, nanizanych na nitkę Indusu i zielonego kleksa – Leh.

  • Azja Indie
    Agata Borowska-Jocz Cezary Śliwakowski
    Zdjęcia: Agata Borowska-Jocz Zdjęcia: Cezary Śliwakowski

    Wysoko i wyżej

    Himalajskim szlakiem

    Udało się nam zrealizować jedno z naszych największych marzeń – wyprawę rowerową przez Himalaje. Przejechaliśmy ponad tysiąc dwieście kilometrów wyłącznie po górach. Na naszej drodze znalazło się sześć potężnych przełęczy, w tym dwie najwyższe drogowe przełęcze świata: Khardung-la i Tanglang-la. Ale wyprawa to nie tylko wspinaczka na przełęcze, to także podróże przepięknymi dolinami i kontakt z odmienną kulturą.

    Do Leh, stolicy Ladakhu, dostaliśmy się z Delhi samolotem indyjskich linii lotniczych. To tutaj również pierwszy raz podczas tej wyprawy wsiedliśmy na obładowane bagażami rowery.

  • Azja Indie
    Aleksander Z. Rawski
    Zdjęcia: Aleksander Z. Rawski

    Obrazki z górnej półki

    DELHI - VARANASI

    W wagonie sypialnym, z najwyższej półki, wciśnięty między dwa plecaki, obserwuję ludzi.

     

    Bilet na pociąg z Delhi do Varanasi wydaje się prawdziwy. Kupiłem go w specjalnym biurze kolejowym dla obcokrajowców. Numer rezerwacji kuszetki wpisano w górnym prawym rogu. Jest on taki sam jak przy nazwisku na liście pasażerów, niedbale przyczepionej przed wejściem do wagonu. Tymczasem na moim łóżku, to znaczy półce wyścielonej niebieską ceratą, drzemie czterech cherlawych Hindusów. Pokazałem bilet i ujrzałem wynędzniałe twarze, przerażone perspektywą nocy na stojąco. Nie miałem siły na litość – czekało mnie 15 godzin jazdy.

  • Azja Indie
    Grzegorz Kapla
    Zdjęcia: Grzegorz Kapla

    Arkadia u stóp Himalajów

    Kullu

    Trzeba jechać przez całą noc w autobusie napchanym do granic możliwości, przedzierać się poprzez przełęcze zawieszone na wysokości Rysów, po wąskich nitkach asfaltu zlewanego monsunową ulewą niemal przez dwanaście godzin na dobę. Trzeba minąć wąskie gardziele przełomów świętej rzeki Sutlej, gdzie szosa musi wyrywać dżungli każdy centymetr powierzchni, pnąc się mozolnie w górę, a potem spadając w dół karkołomnymi serpentynami, przy których te alpejskie to dziecinna igraszka.

  • Azja Indonezja
    Agnieszka i Marek Lang
    Zdjęcia: Agnieszka i Marek Lang

    Diamentowe Borneo

    Opuszczamy miasto Banjarmasin i wyruszamy w okolice Martapura, gdzie nieliczni odnaleźli szczęście, a pozostali wciąż gonią koło fortuny. Kopalnie diamentów na Borneo – oto cel naszej podróży.

     

    Słońce wychyla się zza horyzontu, ale poranek jest już gorący. Objuczeni galonem wody wskakujemy na pakę rozklekotanej półciężarówki. Kierowca zamyka drzwi kabiny, używając do tego celu sznurka oraz gwoździa. Zajmujemy miejsce na zakurzonej derce pod gołym niebem. Silnik wydaje kilka podejrzanych zgrzytów i ruszamy w drogę. Co zastaniemy na miejscu? Czy znajdziemy okruch najdroższej w świecie skały? Kto wie, może i do nas uśmiechnie się los.

  • Azja Indie
    Grzegorz Kapla
    Zdjęcia: Grzegorz Kapla

    Delhi albo dziesięć kręgów wtajemniczenia

    W pierwszej chwili odrzuca cię brud na ulicach, żebracy, kalecy, wszędobylskie krowy i smród spalin. Potem słyszysz dziwny furkot, który zagłusza hałas ulicy. Podnosisz głowę. Miliony zielonych papug lecą wąwozem ulicy pomiędzy wieżowcami bez okien. To cud! Jesteś w Indiach...

     

    W Indiach wszystko jest święte. Święte krowy z żelazną konsekwencją walca na budowie autostrady pakują się prosto w plecak leżący na kawałku blachy pośrodku kałuży błota. Krowie w to graj – plecak czerwony, może będzie smaczny. Za świętą krową truchta jeszcze bardziej święty cielak. Plask, plask, wskakuje w błoto, rozchlapując je wokół, jakby był u siebie na podwórku. A to przecież główny dworzec autobusowy w stolicy kraju – Delhi.

  • Azja Indonezja
    Krzysztof Struczyński
    Zdjęcia: Krzysztof Struczyński

    Na czworakach przez dżunglę Sumatry

    Wysiadam z zatłoczonego busa w miasteczku Blangkejeran. W moim przewodniku informacje na temat tej miejscowości sprowadzają się do wskazówek, gdzie udać się dalej.

     

    Kierowca wypytuje przechodniów o dalszy transport dla egzotycznego pasażera, a niedawni współpasażerowie wychylają się przez okna i krzyczą coś po indonezyjsku. Jako że nie mówią „dzień dobry” ani „smacznego”, rozumiem niewiele. Wskazują na chłopaka na motorze, który ciągnie mnie za rękaw. Z potoku słów dociera do mnie tylko jedno nazwisko: Mr Jali. Człowiek, którego muszę odnaleźć.

  • Azja Indonezja
    Małgorzata Jarmułowicz Zygmunt Leśniak
    Zdjęcia: Małgorzata Jarmułowicz Zdjęcia: Zygmunt Leśniak

    Wyspa tysiąca bębnów

    Ten instrument to synonim prestiżu i dostatku. Magiczny przedmiot dumy i pożądania, o który toczono kiedyś walki, a i dziś, podobno, otwiera lub zamyka drogę do szczęścia.

    Na podstawie reakcji Indonezyjczyków pytających o cel naszej podróży można by uwierzyć, że wyspa taka w ogóle nie istnieje. Alor, leżąca na krańcu archipelagu Małych Wysp Sundajskich, jest dla nich abstrakcyjnym końcem świata. Na szczęście o jej realności upewnia nas bilet poważnej linii żeglugowej. Na tej podstawie w ciągu czterech dni dopływamy z Semarangu na Jawie do stolicy Alor – Kalabahi. Nagrodą, jaka spotyka docierających tu wędrowców, jest bogactwo natury i niezwykłych kulturowych zjawisk, skupionych na niewielkim kawałku lądu. Każdy, kto szuka w podróży takich bogactw, uzna Alor za prawdziwą wyspę skarbów.

  • Świat w obiektywie Indonezja
    Piotr Kloczkowski
    Zdjęcia: Piotr Kloczkowski

    Jego wysokość Bromo

    Nagły wstrząs wyrywa mnie ze snu. Drzwi wypaczone wieloletnim oddziaływaniem surowych warunków atmosferycznych uderzają o framugę, wydając rytmiczny stukot. Któż może dobijać się o tej porze do pokoju?

    Siedzę na łóżku w schronisku górskim położonym w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu Bromo na indonezyjskiej Jawie i próbuję dojść do siebie. W krajobrazie dominują wąwozy i monstrualne wybrzuszenia przysypane wulkanicznym pyłem. Wyobraźnia pobudzona przez niecodzienne otoczenie, podsyca fantastyczne wizje o grasujących w okolicy piekielnych stworach.

  • Azja Indonezja
    Małgorzata Jarmułowicz Zygmunt Leśniak
    Zdjęcia: Małgorzata Jarmułowicz Zdjęcia: Zygmunt Leśniak

    Kropla wody z wulkanu

    Natura wykazała przewrotne poczucie humoru, nadając wyspie Palue kształt parasola. Ten niewielki, okrągły skrawek lądu dzieli, wraz z innymi wyspami archipelagu Nusa Tenggara, trudny los najsuchszych rejonów Indonezji. Widok deszczowych chmur, nadciągających z początkiem grudnia, oznacza tu życie, a podstawą przetrwania wielomiesięcznych okresów suszy jest skrupulatnie gromadzona woda opadowa. W takich miejscach ludzka zaradność i determinacja przechodzą wyjątkowo ciężką próbę.
    W połowie sierpnia, na półmetku pory suchej, płyniemy pasażersko-towarową łodzią ku brzegom Palue, by spotkać ludzi, którzy zdecydowali się tam żyć.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk