980x200

Darmowe archiwum / Azja

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Azja Korea Północna
    Andrzej Bober
    Zdjęcia: Andrzej Bober

    Kraj boskiego kima

    Osiem lat temu zainteresowałem się Koreą Północną. Po latach zbierania informacji, ich porządkowania i analizy, zdecydowałem się na wyjazd do tego skansenu komunizmu i starania te opłaciły się. Trzy miesiące później znalazłem się na terytorium Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

    Po przesiadkach w Moskwie i Pekinie ląduję w kraju, który dotychczas znałem jedynie z książek, filmów i komentarzy prasowych. Cała przygoda rozpoczyna się już na lotnisku Sunan, oddalonym około 25 kilometrów od stolicy reżimowej Korei – Pjongjangu (zwanego dawniej Phenianem). Zaraz po rozpoczęciu procedury kontrolnej okazuje się, że wiza, którą wystawiono mi w Warszawie, utraciła swoją ważność, choć we wniosku wizowym wyraźnie zaznaczyłem ramy czasowe planowanego pobytu w KRLD.

  • Azja Korea Północna
    Andrzej Bober
    Zdjęcia: Andrzej Bober

    Pod przywództwem reżysera

    „Film powinien wyprzedzać realia. Powinien na nie wpływać tak, jak artykuł wstępny w gazecie „Partia”. Jego zadaniem jest mobilizacja na każdym etapie walki rewolucyjnej!”
    Kim Dzong Il

    Media w Korei Północnej są ściśle kontrolowane przez państwo. Odbiorniki radiowe już w momencie zakupu przestawione są na odbiór częstotliwości, na których nadaje północnokoreańska agencja informacyjna. Pozostałe częstotliwości są blokowane, a radia zabezpieczone plombami tak, by niczego nie zmienić. Za zerwanie plomb grożą poważne konsekwencje. Podobnie „nastrojone” i zaplombowane są też telewizory. Telewizja państwowa nadaje na dwóch kanałach relacje z posiedzeń plenarnych, defilad, z wizyt Kim Dzong Ila w fabrykach czy informacje o nowych rekordach produkcyjnych. Niemniej, od czasu do czasu, w weekendy, można spodziewać się fabularnego filmu, rodzimej, północnokoreańskiej produkcji.

  • Azja Laos
    Daniel Nogal
    Zdjęcia: Daniel Nogal

    VIva VANG VIENG!

    Wiecie, jak wyglądałby świat, gdyby rządzili nim nastolatkowie? No… albo studenci, bo w dzisiejszych czasach to niewielka różnica? Świat wyglądałby jak pewne laotańskie miasteczko, o które miałem przyjemność zahaczyć.

    Drewniany bar nad rzeką – jeden z wielu podobnych, skleconych na szybko z tego, co akurat było pod ręką. Do wody można skakać bezpośrednio z jego tarasu (nie ma żadnych barierek), zjeżdżać po zjeżdżalni albo – to najciekawsza opcja – rozhuśtać się na trapezie, a potem przefrunąć kilka metrów. Ja jednak na razie chcę się po prostu czegoś napić.

  • Azja Laos
    Jerzy Pawleta
    Zdjęcia: Jerzy Pawleta

    Przypadkowo piękna podróż

    Podróżując przez północne Chiny, zatrzymywałem się w hostelach. To właśnie tam, od kilku backpackerów usłyszałem: – Jedziesz na południe Azji? Zajrzyj do Laosu, będzie ci się podobało! I choć Laos nie był zupełnie brany pod uwagę w moich planach podróży, wylądowałem w Luang Prabang. Ale nie od razu…

    W dawnej cesarskiej stolicy Xi’an wsiadłem do pociągu jadącego do Kunming, wielkiego miasta leżącego niedaleko, jak na chińskie warunki, granicy z Laosem. Podróż twardą kuszetką trwała trzydzieści sześć godzin. Potem przesiadka w autobus zmierzający do Luang Prabang. Po kolejnych kilkunastu godzinach byliśmy na granicy. Do wiekowego autokaru wpadło kilka Chinek. – Change money? Szybka wymiana ostatnich juanów na laotańskie kipy i mijamy rogatkę. Witajcie w Laosie!

  • Azja Laos
    Marek Pindral
    Zdjęcia: Marek Pindral

    Wszyscyśmy z tej dżungli

    U Górali z Laosu

    Gdzieś tam daleko pozostała złota świątynia That Luang. Najświętsza w Laosie. I liczne inne wspaniałe budowle. Nie tym razem! Atrakcje stołecznego Vientiane pozostawiam na inną okazję. Jadę do górskich plemion – Hmongów i Khamów. Kierunek – „złoty trójkąt”! Na zaspanych jeszcze uliczkach Luangprabang zaczęli pojawiać się pomarańczowi mnisi. Ranki są dla nich ważne, bo dzięki temu, czym wypełnią się wtedy ich miski, będą mogli przetrwać dzień bez burczenia w brzuchach. Dla tych, którzy im te miski wypełniają, takie poranki dają z kolei okazję do spełnienia dobrego uczynku i przygotowania sobie lepszego, następnego wcielenia. Dla mnie poranek to zawsze początek podróży: do sklepu za rogiem, do pracy, albo – tak, jak dziś – do dżungli. Dżip podskakuje co chwila na wyboistej drodze, w baniakach bulgoczą zapasy wody, a w żołądku sadowi się miłe podniecenie, przyprawione szczyptą niepewności i zaciekawienia: jacy będą tutejsi górale, żyjący tak daleko od miast i tak blisko tego, czym ziemia była, zanim owe miasta powstały?

  • Azja Liban
    Maciej Moskwa
    Zdjęcia: Maciej Moskwa / Testigo Documentary

    Szyicka krew dla Imama

    Na schodach obok straganów siedzą starsi mężczyźni. Zapatrzeni przed siebie chłoną dźwięki kazania. Dwieście metrów dalej zbierają się młodzi. Ustawieni w kolejce, cierpliwie czekają w milczeniu. W dłoniach ściskają małe brzytwy, noże, krótkie miecze.

    W sklepie, w którym na co dzień sprzedaje się materiały na koszule, spodnie i marynarki, wystawiono nowe produkty. W wąskim przejściu ułożono kartony z proporczykami, płytami CD i czymś, co wygląda jak małe okrągłe mydełka. Te szarobrązowe przedmioty uformowane zostały w medaliony z wytłoczonym napisem „Karbala”. To ziemia przywieziona z Iraku.

  • Azja Liban
    Eliasz Ghassan Nachabe

    Kraj wielu uciech

    Do południa narty, po południu morze – tak właśnie spędzają czas w Libanie liczni turyści z Włoch, Niemiec czy Francji. Ilekroć jadę tam późną jesienią, spotykam zawsze tych samych starych znajomych.

    Frank i jego żona Katherine, najweselsi Niemcy, jakich poznałem, podkreślają, że bardziej od Alp cenią sobie właśnie libańskie stoki. Dlaczego? Bo po nartach wystarczą dwie godziny, żeby przejechać samochodem nad Morze Śródziemne i rozłożyć ręcznik na piaszczystej plaży. Temperatura powietrza około 23°C – mniej więcej tyle, ile nad Bałtykiem w lipcu... W najwyżej położonych rejonach gór pierwszy śnieg pojawia się już pod koniec listopada; w grudniu ruszają wyciągi. Lodowców w Libanie co prawda nie ma, ale sezon narciarski przyzwoity: o ile zima jest śnieżna, trwa aż do kwietnia. Najwyższy szczyt Kurnat as-Sauda wznosi się w paśmie gór Liban na wysokość 3083 m n.p.m. Polecam szczególnie najwyżej położone górskie ośrodki – Cedars i Faraya – z kilkunastoma wyciągami.

  • Azja Laos
    Marzena Staniszewska

    Narośla wojny

    Laos. Sto lat bezradności?

    Przeskakując, niczym zły omen, rozjechanego skorpiona, wchodzimy w bramę siedziby brytyjskiej fundacji MAG (Mines Advisory Group) koordynującej w Laosie usuwanie skutków bombardowania z okresu wojny wietnamskiej.
    Mick Hayes - szef oddziału w Vientiane, na pytanie czy nie odrywamy go od zajęć, odpowiada pół żartem. „Pracy mamy tu jeszcze na sto lat, więc krótka przerwa nikomu nie zaszkodzi.”

  • Azja Malediwy
    Paulina Kańska
    Zdjęcia: Paulina Kańska

    Malediwy, wielkie dziwy!

    – Gdzie to jest? – pytali znajomi, kiedy dowiedzieli się, że lecę na Malediwy. Pytanie całkiem słuszne, zważywszy, że kraj tonie w wodach Oceanu Indyjskiego, a to, co jeszcze z niego wystaje, ma ledwie dwa metry wysokości.

    Jedyny powszechnie używany wyraz zaczerpnięty z narodowego języka Malediwczyków to „atol”. Gdy wygaśnie podwodny wulkan, wokół wypiętrzonego lądu zacznie narastać koral. Obumierając, pozostawi po sobie wapienny szkielet. Szkielet ten poddany działaniom wiatru przeistoczy się w mięciutki piasek. I tak powstanie wyspa atol, a na niej rajskie plaże z niezapomnianymi wspomnieniami niebiańskich wakacji.

  • Azja Malediwy
    Elwira Szczecian
    Zdjęcia: Elwira Szczecian

    Demokracja zalewa Malediwy

    We wrześniu tego roku odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich na Malediwach, archipelagu odwiedzanym rokrocznie przez milion turystów. Wygra je prawdopodobnie kandydat Malediwskiej Partii Demokratycznej, Mohamed Nasheed. Długa kampania wyborcza była gorąca i niepozbawiona brutalności. Na zdjęciu – zwolennicy demokratów z flagą swojej partii przedstawiającą symbol sprawiedliwości.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk