980x200

Darmowe archiwum / Europa

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Ślady Biało-Czerwone Rumunia
    Przemysław Kozłowski
    Zdjęcia: Przemysław Kozłowski

    Tu się śpiewa po polsku

    Jest ich trzy i pół tysiąca. Przynajmniej według ostatniego spisu powszechnego z 2002 r. Ale Związek Polaków w Rumunii potraja tę liczbę. Żyją głównie na Bukowinie, w województwie suczawskim. Zachowali język i obyczaje przodków. W dużych miastach, jak Bukareszt, Jassy i Konstanca, większość już się zaasymilowała. W 1992 roku siedzibę reaktywowanej dwa lata wcześniej organizacji Polaków „Dom Polski” przeniesiono ze stolicy do Suczawy, do historycznego budynku zbudowanego dzięki składkom suczawskiej Polonii w 1907 roku. W kuchni „Domu Polskiego” szykują śniadanie dwie nauczycielki języka polskiego, oddelegowane z Polski do pracy w bukowińskich szkołach.

  • Metropolie Świata Serbia Belgrad
    Grzegorz Kapla
    Zdjęcia: Grzegorz Kapla

    Bliski Belgrad

    Jest takie miasto. Historia wyrzuciła je na drugi, gorszy brzeg. W każdym razie, tak się wydaje znudzonym bywalcom chorwackich plaż. Moi przyjaciele pytają: właściwie, po co chcesz jechać do Belgradu, skoro można pojechać do Splitu. Albo do Dubrownika. – Nawet chorwackiego nie musisz znać, bo wszyscy i tak gadają po niemiecku, a ceny to ci po polsku podadzą. – Właśnie dlatego, właśnie! Pierwszy powód, żeby wybrać Serbię jest więc prosty: nie będą ci wciskać byle czego. I to po niemiecku. Wystarczy przekroczyć granicę i od razu widać, że jesteś w nieco innym świecie. Nie ma bilbordów. Przy drogach stoją drzewa. Albo domy. Albo na przykład krowy. Ale nie słupy z wielkoformatowymi ogłoszeniami. Kiedyś pewnie i to się zmieni. Kolejny powód też znajduję na ulicy. Po zmroku ludzie nie siedzą w domach. Ci, co mają pieniądze – obsiadają stoliki w kawiarnianych ogródkach. Ci, co ich nie mają – zajmują ławki na skwerach. Tym, co przyszli zbyt późno – zostają krawężniki. Ludzie gadają tu ze sobą. O piłce nożnej.

  • Europa Słowacja
    Anna Lenar
    Zdjęcia: Paweł Garski

    Janosikowa dziedzina

    Juraj Janosik, najsłynniejszy zbój karpacki, przez dwa lata grasował po Liptowie, nim go złapano, osądzono i powieszono za „poślednie ziebro” pod Liptowskim Mikulaszem.

    Do tego centrum słowackiego regionu historycznego warto jechać jednakże nie tylko dla legendy o harnasiu. To jeden z najbardziej interesujących ośrodków turystycznych naszych południowych sąsiadów, pięknie usytuowany na brzegu Jeziora Liptowskiego w sąsiedztwie Tatr Zachodnich, Gór Choszczeńskich i Niżnych Tatr. Jest w nim wiele ciekawych zabytków: gotycki dwór Pongraców, dawny Dom Żupny (miasto w 1677 roku stało się siedzibą Żupy Liptowskiej), dwór Illeshazych, w którym sądzono Janosika.

  • Europa Słowacja
    Piotr Semka

    C.K. Bratysława

    Wśród miast, które cieszą się sławą spadkobierców habsburskiej tradycji najczęściej wymieniane są: Wiedeń, Budapeszt, Praga i Kraków. Na mapie c.k. wspomnień brak jednak Bratysławy. A tymczasem metropolia nad Dunajem zachowała wiele miejsc związanych z tamtą epoką.

    Brak pamięci o Bratysławie to wynik decyzji naszych sąsiadów zza Tatr, którzy w 1919 roku nadali miastu czysto słowiańskie miano. Odwołano się wtedy do najstarszej nazwy zapisanej we wczesnośredniowiecznych kronikach, a wywodzącej się od imienia słowiańskiego księcia Brasława, który przed najazdem Madziarów przypuszczalnie władał tymi ziemiami.
    Węgrzy zdobyli gród w 907 roku i władali nim aż 1000 i 12 lat. Miasto było nawet przez długi czas (1536-1830) stolicą koronacyjną Węgier.

  • Europa Słowacja
    Zuzana Kohútková

    Tam gdzie Klinsgor siadał

    Bratysława

    W bratysławskim zamku co siedem lat, przez jedną noc, tajemna siła siała zniszczenie. W pył rozbijane były lustra i szklane puchary, po kątach rozrzucane meble. To Klinsgor – czarodziej olbrzym, podróżując z Rumunii do Niemiec, w Bratysławie robił sobie przerwę i odwracając do góry nogami zamek, przysiadał na nim niczym na stołeczku.

  • Europa Słowacja
    Adam Gąsior Magdalena Dudek

    Na Słowację po zdrowie

    W kraju naszych południowych sąsiadów jest ponad 1300 leczniczych źródeł. Standard słowackich uzdrowisk jest od lat wysoki i znany nie tylko w Europie. Leżą blisko naszej granicy – odpadają problemy z dojazdem. Ponadto są na ogół położone w malowniczych okolicach, warto się więc do nich wybrać nie tylko w celach leczniczych.

    Słowacy rozwijając swoją bazę uzdrowiskową i hotelową, postawili również na rozbudowę programu „witalny świat”. Jego celem jest to, by większość hoteli na wysokim poziomie posiadała swoje kompleksy odnowy biologicznej z basenami, saunami itp. Poniżej przedstawiamy trzy obiekty: dwa uzdrowiska i jeden „witalny świat”.

  • Europa Słowacja
    Adam Gąsior

    Serce Słowacji

    Liptów

    Kraina nazywana tak przez samych Słowaków w pełni zasługuje na to określenie. Ze wszystkich stron otaczają Liptów góry. Od południowego zachodu – Wielka Fatra; od południa Niskie Tatry, od północy zaś – Tatry Zachodnie i Góry Choczańskie. Przez krainę przepływa najważniejsza rzeka kraju – Wag. W Kotlinie Liptowskiej znajduje się Liptowskie Morze – jezioro zaporowe.

     

    Polacy kojarzą Liptów głównie z wyjazdami zimowymi. Tutaj przecież, w Jasnej pod Chopokiem, znajdują się najpopularniejsze trasy zjazdowe. Pod Rużemberkiem działa od kilku lat Ski-Park. Jednak i latem jest tutaj co robić.

  • Europa Słowacja
    Adam Gąsior Magdalena Dudek

    Słowacja na zimę

    Kraj naszych południowych sąsiadów to od kilku lat prawdziwy raj dla narciarzy

     

    Doceniają to zwłaszcza Polacy – mamy tutaj najbliżej, a rosnąca z roku na rok atrakcyjność tutejszych stacji narciarskich sprawia, że mogą konkurować pod wieloma względami z alpejskimi. Nie ma tu lodowców, tras jest oczywiście dużo mniej, ale za to warunki dużo lepsze niż w Polsce. Niebagatelny jest też fakt, że na Słowację mamy najbliżej. Często wystarczy niewiele ponad kwadrans jazdy samochodem od granicy, by znaleźć świetne warunki narciarskie.

  • Europa Słowenia
    Włodzimierz Helman
    Zdjęcia: Włodzimierz Helman

    Randka pełna wrażeń

    Wielkość w małości – tak można podsumować turystyczną randkę ze Słowenią, z jej fascynującymi zjawiskami geofizycznymi, społecznymi i kulturowymi. Można przejechać przez nią w ciągu jednego dnia – od skalistego wybrzeża Adriatyku po Alpy Julijskie, wśród winnic, wartkich rzek, górskich jezior, miast z rzymskim rodowodem oraz życzliwych ludzi. Tylko po co się spieszyć? Słowenia zajmuje obszar 20 tys. km2 (przy okazji bądźcie uprzejmi sprawdzić, jaką powierzchnię ma Wasze województwo). Zanim w VI w. n.e. przybyli tutaj Słowianie, krainę penetrowali Lirowie i Celtowie (gdzie ich zresztą nie było?), potem Rzymianie, a w okresie „Wielkiej wędrówki ludów” Hunowie z dzielnym Attylą na czele. Pokojowo nastawiona, bezklasowa społeczność Słowian osiedliła się wzdłuż Sawy, Drawy i Mury.

  • Europa Słowacja
    Adam Gąsior Magdalena Dudek

    Tatrzański rajd

    Kiedy tylko zbrzydnie nam tłok na zakopiańskich Krupówkach i niezliczone tłumy na szlakach Tatr Polskich, uciekajmy na drugą stronę granicy. Tam znajdziemy tak samo piękne Tatry, dużo więcej szlaków, o wiele mniej ludzi i ciszę.

    Jedziemy do Tatrzańskiej Kotliny. Naszą wędrówkę po słowackiej części Tatr zaczynamy od jaskini uważanej za najpiękniejszą w tym kraju. Jaskinia Bielska słynie z fantazyjnych stalaktytów i stalagmitów o tajemniczych nazwach: Tułacz, Biała Pani, Głowa Lwa. Przejście całej trasy (pętli) zajmuje około godziny. Potem dwieście metrów wzdłuż asfaltówki i skręcamy szlakiem w prawo.

Podziel się!


Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk