980x200

Darmowe archiwum / Europa

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Europa Dania
    Paweł Partyka

    Andersen Vi

    Zielone Odense

    Odense to trzecie co do wielkości miasto w Danii. Jest jednym z tych nowoczesnych miast, które pomimo gorączkowego tempa nie tracą wdzięku ani odprężającej atmosfery.

     

    Odense, które dziś zamieszkuje 170 tysięcy ludzi, ma ponadtysiącletnią historię i jest jednym z najstarszych miast w królestwie. Założone zostało w świętym dla wikingów miejscu poświęconym Odinowi, bogu magii i śmierci, królowi bogów i ojcu wszystkich ludzi. Świętość to „vi”, dlatego pierwotnie nazywano osadę „Odins Vi” (Świętość Odina). Pierwszą wzmiankę o tym mieście spotykamy w liście niemieckiego cesarza Ottona III z roku 988. Z listu wynika, że Odense było siedzibą biskupa, co oznacza, że już wtedy miało znaczenie dla całej wyspy Fionii, której jest stolicą.

  • Europa Dania
    Paweł Partyka Adam Gąsior

    Miasto z Baśni

    Kopenhaga

    Centrum Kopenhagi dziś, w dwusetną rocznicę urodzin Hansa Christiana Andersena, nie zmieniło się wiele od czasu, kiedy ten najsłynniejszy z Duńczyków przechadzał się jej uliczkami.

    Kopenhaga wyszła bez skazy z obydwu wojen światowych, a decyzje kolejnych władz miasta nie wpłynęły na zmianę niepowtarzalnego charakteru tego miejsca, które inspirowało dwóch gigantów literatury: Hansa Christiana Andersena i Sorena Aabye Kierkegaarda. Mimo, że Kopenhaga jest jedną z europejskich metropolii, nie ma tu wieżowców, tak charakterystycznych dla innych wielkich miast Europy. Kopenhaga pozostała miastem miedzianych dachów i wież, krągłych i kwadratowych, prostych i krzywych, i tej skręconej w korkociąg.

  • Europa Estonia
    Kazimierz Popławski
    Zdjęcia: Kazimierz Popławski

    Opowieści o północy

    Jasna jak noc, gorący jak Bałtyk – to nie muszą być sprzeczności. Słońce, piaszczyste plaże i ciepłe morze – żeby skosztować tych wakacyjnych dóbr, nie trzeba jechać daleko na południe. Warto odwrócić kierunek wyjazdu i obrać za cel małą, nadbałtycką Estonię.

    Estońskie wybrzeże liczące 3800 kilometrów (to długość porównywalna z wyspiarską Kubą!) utkane jest z 1500 wysp i wysepek oraz dziesiątek półwyspów i zatok. Choć północną część tego bogatego skarbu przysłania blask przepięknej stolicy kraju – Tallinna, to znajduje się tutaj wiele naturalnych pereł, których nie sposób ominąć.

  • Europa Estonia
    Agnieszka i Włodzimierz Bilińscy
    Zdjęcia: Agnieszka i Włodzimierz Bilińscy

    Ruhnu - wyspa dowcipnisiów

    Ruhnu to mająca zaledwie 5 km długości estońska wysepka leżąca na Bałtyku, otoczona brzegami Estonii i Łotwy. Przez całe wieki była niemal całkowicie odcięta od świata ze względu na oddalenie od uczęszczanych szlaków. Za czasów sowieckich stacjonowały tu radzieckie wojska, co sprzyjało dalszemu wyobcowania tego miejsca. Izolacja sprawiła, że mieszkańcy mają odmienne zwyczaje, gwarę, a nawet... poczucie humoru. Nie trafia tu wielu turystów, a warto poznać tę Perłę Zatoki Ryskiej.

  • Europa Estonia
    Anna Kłossowska
    Zdjęcia: Anna Kłossowska

    Przyjazny zapach Hanzy

    Estonia zaskoczyła mnie na wiele sposobów: kilometrami nowoczesnych szos przecinających niezmierzone połacie lasów, wyrafinowanymi daniami kuchni fusion podawanymi na najprzedniejszej porcelanie w topowych ośrodkach spa nad Bałtykiem, tallińską wymuskaną Starówką, na której hoże dziewczyny serwują koktajl starego z nowym, czyli za pakiecik prażonych wedle hanzeatyckiej receptury orzeszków każą płacić sobie w euro.

    Jak zauważyłam podczas dwóch zeszłorocznych podróży do Estonii, ten kraj mentalnie przestawił się na euro grubo przed 1 stycznia 2011 r. Już od dłuższego czasu kurs korony był ściśle powiązany z euro. Zresztą to niewielkie państwo, graniczące z Łotwą i Federacją Rosyjską, jest chyba najbardziej zeuropeizowane ze wszystkich krajów dawnego bloku socjalistycznego. I to nie tylko dlatego, że jego obecny prezydent Toomas Hendrik Ilves był wcześniej unijnym komisarzem. Dorastał w USA, biegle mówi po angielsku, a jego siedziby w Tallinie, to jest klasycystycznego pałacyku położonego na obrzeżach Kadrioru – parku przypominającego warszawskie Łazienki, tyle że z platanami – nie otacza żaden parkan czy mur. Można podejść pod same drzwi strzeżone przez dwóch wartowników.

  • Europa Estonia
    Maria Giedz
    Zdjęcia: Maria Giedz

    Cuda z bagien

    Lahemaa

    Drugiej takiej krainy jak Park Lahemaa (Lahemaa Rahvuspark, czyli „teren zatok”) nie znajdzie się w Europie Zachodniej. Różnorodność krajobrazów i roślin jest zaskakująca. I nie trzeba jej daleko szukać! Wystarczy pojechać kilkaset kilometrów na wschód od naszej granicy – do Estonii.

     

    Park położony jest w środku północnego wybrzeża kraju, pomiędzy czterema zatokami: Kolga, Hara, Eru i Kasmu. Jednocześnie obejmuje cztery półwyspy: Juminda, Parispea, Kasmu i Vergi. Na tym nie koniec, bowiem wzdłuż lądu stałego do parku przynależy ciąg wielu wysepek skalistych, piaszczystych, porośniętych trzciną i sosnowym lasem.

  • Europa Finlandia
    Jerzy Machura

    Moczary Europy

    Finowie mówią, iż tworząc świat, Bóg zapomniał oddzielić w ich krainie ziemię od wody. W efekcie powstał największy na świecie naturalny park zwany „Krajem Tysiąca Jezior” – choć tak naprawdę jezior jest tam znacznie więcej.

     

    Oryginalna nazwa Finlandii, Suomi, oznacza ni mniej, ni więcej tylko „moczary”, bo aż 30 proc. jej terytorium stanowią podmokłe łąki i bagna, a prawie 80 proc. powierzchni pokrywają lasy, co jest rekordem Europy. Dostrzegłem to wyraźnie, gdy wpływałem promem do Helsinek, mijając liczne wyspy (jest ich aż 315).

  • Europa Francja
    Przemysław Kozłowski / testigo.pl
    Zdjęcia: Przemysław Kozłowski / testigo.pl

    Polskie serce w Montrésorze

    Zamek zawsze był sercem Montrésoru. Ta budowla o tysiącletniej historii od 150 lat znajduje się w rękach polskich rodów – najpierw Branickich, później Reyów. Od trzech godzin siedzimy przy autostradzie wylotowej z Paryża i wyczekujemy okazji. W końcu zatrzymuje się peugeot na francuskich blachach, z którego wysiada uśmiechnięty pięćdziesięciolatek. – Wreszcie się jakiś dziad zatrzymał – komentuje spotkane nas szczęście moja wyczerpana towarzyszka. – No zatrzymałem się. Tak biednie wyglądaliście przy tej drodze – odpowiada po polsku kierowca.

  • Europa Francja
    Karolina Kałamajska
    Zdjęcia: Karolina Kałamajska

    Limoux w sosie własnym

    Wsiadam do niebieskiego wagonu na stacji w Carcassonne, aby wysiąść w ledwo widocznym na mapie miasteczku Limoux. Czeka mnie tam najdłuższy karnawał świata, który trwa trzy miesiące.

    Aż trudno uwierzyć, że ta mieścina licząca zaledwie dziesięć tysięcy mieszkańców, bije światowy rekord zabawy. Rozglądam się. Wkoło wciąż zima, chłodno, ale przynajmniej słonecznie. Na stacji napisy tylko po francusku, i ani jednego znaku, który wskazywałby drogę do karnawału. Na zewnątrz żadnej taksówki, żadnej mapy i żadnej informacji. Na szczęście nieopodal z samochodu wysiada młoda Francuzka. Wskazuje mi drogę i tłumaczy, że centrum znajduje się piętnaście minut stąd spacerem. – To małe miasto – tłumaczy, po czym znika, pędząc za swoimi sprawami.

  • Europa Francja
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Europejska stolica niejednej kultury

    Marsylia to Europejska Stolica Kultury 2013 roku. Wybór może nie dziwić, zważywszy że to największe miasto na Lazurowym Wybrzeżu, słynące z joie de vivre, festiwali, celebrytów i słynnych artystów. Nieopodal ciągną się niebywale romantyczne pola lawendowe i zaczynają winnice. Ale Marsylia to znacznie więcej.

    Przed wyjazdem pytam o Marsylię zaprzyjaźnioną Francuzkę, której rodzina stamtąd się wywodzi. – Jedziesz do Marsylii? Uuu! Z aparatem?! Uważaj! Pierwsza reakcja nie napawa optymizmem. Dalej jest tylko gorzej. – Marsylia to wszystkie grzechy miasta portowego: przemytnicy, prostytucja, gangi, narkotyki, nielegalna imigracja – kontynuuje moja rozmówczyni. – To miasto jest powodem, dla którego we Francji tak silna jest radykalna prawica. To miejsce ciągłej walki rodowitych, białych Francuzów i imigrantów z Afryki Północnej i subsaharyjskiej. Te grupy nie dogadują się, więc uważaj. Uśmiech na dobre znika z mojej twarzy. Pytam, jak to możliwe, zważywszy na bliskość Monako, Cannes czy Nicei, miast symboli blichtru i błyszczącego piękna. – Marsylia to port – brzmi odpowiedź.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk