980x200

Baza artykułów / Indie

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Świat w obiektywie Indie
    Łukasz Piech
    Zdjęcia: Łukasz Piech

    W świetle codzienności

    Indie to kraj kontrastów, ogromny tygiel kulturowy, etniczny i religijny. Są tu najnowocześniejsze miasta na świecie i obszary całkowicie oderwane od cywilizacji. I ludzie – to właśnie oni, ich codzienne życie, praca, radości i troski były inspiracją dla tego reportażu.

     

    Radżastan, odpoczynek po pracy. Życie tu nie jest łatwe, a głowa rodziny wykonuje wszystkie prace gospodarskie nawet w 50-stopniowym upale.

  • Azja Indie
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Ulubiony kraj Boga

    Mieszkańcy Kerali twierdzą, że to ulubiony kraj Boga. Trudno się z nimi spierać – boskie jest tu wszystko. Od niebiańskiego relaksu na łodziach, przez nieziemską kuchnię, po teatr bogów. Wybaczyć więc im można, że zazdrośni o swój raj, robią na drogach wszystko, aby pozostałych użytkowników wysłać na inny świat. Żylaste nogi chodzą w napięciu, po dwa kroki w tę i z powrotem. Obok faluje na wietrze rąbek karmazynowego sari. Hipnotyzująca regularność rozgrywającej się sceny sprawia, że z trudem walczę z sennością. Przed słońcem chroni mnie dach z trzciny. Głowa mi leci. O mało nie spadam z plastikowego krzesełka do błękitnej wody. Jest południe na nieruchomym jeziorze Vembanad. Ciszę mąci plusk kija, którym kapitan odpycha łódź niczym wenecki gondolier. Na szczęście nie śpiewa.

  • Azja Indie
    Witold Palak
    Zdjęcia: Witold Palak Zdjęcia: Adrian Palak

    Motorem po dachu świata

    Marzenia o Himalajach, Ladakhu i Zanskarze tłukły mi się po głowie od ćwierć wieku. W końcu bezczelność motocyklowej wyobraźni doprowadziła do powstania tego ambitnego planu. Nad wyborem partnera do eskapady nie myślałem długo. Mój syn Adrian kończył 16 lat, przemierzył już ze mną kawałek świata i rwał się do motorów.

    Szlify motocyklisty zdobywałem na górskich ścieżkach Wietnamu, Kambodży, Laosu i Birmy (choć tutaj akurat taka aktywność w wydaniu obcokrajowca była nielegalna). Nie miałem wówczas prawa jazdy, lecz któżby przejmował się w tych krajach takimi drobiazgami jak licencja kierowcy czy ubezpieczenie. Tam wymóg posiadania kasku ograniczał się do trzymania na głowie kawałka polakierowanej tektury z paskiem pod brodą.

  • Azja Indie
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Trzy godziny: niebieski

    Jodhpur – niebieskie miasto. Intensywnie niebieskie niczym morze, i równie rozległe. Jak okiem sięgnąć, niemal każdy dom mieni się w słońcu żywym błękitem.

    Cisza. Nie słychać nikogo ani niczego. Totalna, niczym niezakłócona cisza. Po raz pierwszy od tygodni nic nie wali w bębenki. Po raz pierwszy w Indiach usłyszeć można własne myśli. Jest szósta rano i słońce jeszcze nie wstało nad Jodhpurem.
    Na podłodze w holu, na materacu, śpi właściciel hostelu. Wychodzę na zewnątrz budynku i wąskim przesmykiem ruszam w kierunku ulicy. Jeszcze tylko przejście nad otwartym, nieruchomym o tej porze ściekiem i jestem w mieście. Cisza.

  • Azja Indie
    Katarzyna Markowska
    Zdjęcia: Katarzyna Markowska

    Wielka Kumbhamela

    Już sam przejazd do Allahabadu dostarczył nam niemało wrażeń. Na dworzec kolejowy w Waranasi przybyliśmy z zarezerwowanymi dużo wcześniej biletami. To, co zobaczyliśmy na stacji, uświadomiło nam, że Kumbhamela nie bez powodu określana jest największym zgromadzeniem religijnym na świecie.

     

    Tłum szturmował ostatni w tym dniu pociąg do Allahabadu. Aby wejść do niego, potrzebna była interwencja policjanta. W zatłoczonym wagonie, w którym przewidziano miejsca dla 72 osób, było ich czterysta, a pasażerów przybywało z każdą chwilą do ostatniego gwizdka konduktora. I chociaż byliśmy przekonani, że wagon nie pomieści już ani jednej osoby, w sposób znany tylko Indusom wsiadały całe rodziny.

  • Azja Indie
    Michał Kochańczyk
    Zdjęcia: ze zbiorów Michała Kochańczyka

    Mój przyjaciel swami

    Słuchając podczas moich wędrówek po Indiach dziwnych opowieści i przyglądając się w świetle naftowych lamp twarzom pielgrzymów z całego subkontynentu, zrozumiałem, że tutaj nie ma rzeczy niemożliwych.

    W Indiach prawie każde wzniesienie czy góra są święte. Szczególnie dotyczy to Himalajów. Nawet skały mogą tu mieć znaczenie religijne, zwłaszcza jeśli wznoszą się pionowo i mają kształty falliczne. W opisach zawartych w epopejach starohinduskich „Mahabharacie” i „Ramajanie” Himalaje leżą u podnóża góry Meru, stanowiącej środek świata. Wokół Meru, na szczytach sięgających samego nieba, mieszkają bogowie. Himalaje Garhwalu na północy Indii są czczone przez setki milionów wyznawców hinduizmu, wszak tu ma swe źródło święta rzeka Ganges. Stare księgi sakralne głoszą, że Ganges wypływa ze stopy boga Wisznu, opływa niebo pod postacią drogi mlecznej „Mandakini”, a potem spada ze splątanych włosów Sziwy.

  • Azja Indie
    Krzysztof Renik
    Zdjęcia: Elżbieta Dziuk

    Widowiska z kraju Bharaty

    Duszna, tropikalna noc. Na zaimprowizowaną scenę, przykrytą jedynie daszkiem z palmowych liści, wychodzą postacie w bajecznie kolorowych kostiumach. Ich twarze pokrywa niezwykła i skomplikowana charakteryzacja – w większości zielona, czerwona, czarna.

    Zaczyna się niezwykły spektakl, w którym aktorzy nie używają słów. Tekst sztuki śpiewają dwaj narratorzy. Ludzie w kostiumach przekładają ten tekst na język ruchu – gestu, tańca, mimiki. Trwa widowisko, będące połączeniem sztuki dramatycznej z pantomimą i tańcem. Także z muzycznym koncertem. Ktoś nieznający niewerbalnego kodu niewiele z tego zrozumie.

  • Azja Indie
    Marek Pindral
    Zdjęcia: Marek Pindral

    Na poddaszu świata

    Ladakh. Inne Indie

    Kiedy po niespełna dwugodzinnym locie z parnego Delhi wyjrzałem przez okno samolotu, mrowie ciarek przebiegło mi po plecach – pod nami białe kłębowisko chmur zaczęły przebijać swoimi ośnieżonymi szpikulcami Himalaje! Rozmowy w samolocie nagle przycichły, aż ustały zupełnie i można było w kościelnej wręcz ciszy łykać danie serwowane za oknem.

    Po chwili i my pruliśmy pierzynę chmur, zniżając się coraz bardziej do szaroburego morza z zastygłymi w kamieniu falami. Mrużąc oczy, można już było w dolinie, daleko przed nami, dostrzec maleńkie plamki wiosek, nanizanych na nitkę Indusu i zielonego kleksa – Leh.

  • Azja Indie
    Agata Borowska-Jocz Cezary Śliwakowski
    Zdjęcia: Agata Borowska-Jocz Zdjęcia: Cezary Śliwakowski

    Wysoko i wyżej

    Himalajskim szlakiem

    Udało się nam zrealizować jedno z naszych największych marzeń – wyprawę rowerową przez Himalaje. Przejechaliśmy ponad tysiąc dwieście kilometrów wyłącznie po górach. Na naszej drodze znalazło się sześć potężnych przełęczy, w tym dwie najwyższe drogowe przełęcze świata: Khardung-la i Tanglang-la. Ale wyprawa to nie tylko wspinaczka na przełęcze, to także podróże przepięknymi dolinami i kontakt z odmienną kulturą.

    Do Leh, stolicy Ladakhu, dostaliśmy się z Delhi samolotem indyjskich linii lotniczych. To tutaj również pierwszy raz podczas tej wyprawy wsiedliśmy na obładowane bagażami rowery.

  • Azja Indie
    Aleksander Z. Rawski
    Zdjęcia: Aleksander Z. Rawski

    Obrazki z górnej półki

    DELHI - VARANASI

    W wagonie sypialnym, z najwyższej półki, wciśnięty między dwa plecaki, obserwuję ludzi.

     

    Bilet na pociąg z Delhi do Varanasi wydaje się prawdziwy. Kupiłem go w specjalnym biurze kolejowym dla obcokrajowców. Numer rezerwacji kuszetki wpisano w górnym prawym rogu. Jest on taki sam jak przy nazwisku na liście pasażerów, niedbale przyczepionej przed wejściem do wagonu. Tymczasem na moim łóżku, to znaczy półce wyścielonej niebieską ceratą, drzemie czterech cherlawych Hindusów. Pokazałem bilet i ujrzałem wynędzniałe twarze, przerażone perspektywą nocy na stojąco. Nie miałem siły na litość – czekało mnie 15 godzin jazdy.

Podziel się!

Zdjęcie dnia



Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk