980x200

Darmowe archiwum / Republika Południowej Afryki

Jeśli interesuje Cię publikacja z wybranego zakątka świata, którą już zamieszczaliśmy na naszych łamach, wybierz pierwszą literę poszukiwanego kraju lub wskaż kontynent, na którym znajduje się ten kraj.


a b c d e f g h i j k l ł m n o p r s t u v w z
  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Marta Nowakowska
    Zdjęcia: Marta Nowakowska

    Jak nie wjechać w słonia

    Jeżeli ktoś podekscytowany krzyczy: „Tam!, Tam!”, a inni z desperacją w oczach pytają: „Gdzie?! Gdzie?!”, to jesteś na safari. Dostrzec zwierzęta w buszu lub sawannie jest niezwykle ciężko. Nawet tak duże jak słoń czy żyrafa.

    Safari to słowo z języka suahili, oznaczające długą podróż. W XIX wieku była to wyprawa myśliwska do Afryki. Obecnie safari zostało „ucywilizowane” – w mniejszym lub większym stopniu. Jedzie się samochodem samemu lub z wynajętym przewodnikiem. To obowiązkowe podczas każdej afrykańskiej wycieczki. Lecz – podczas podróży samemu – nadal niebezpieczne. Czego doświadczyłam wielokrotnie na własnej skórze.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Jerzy Pawleta
    Zdjęcia: Jerzy Pawleta

    Widoki na górskie smoki

    Ogromne głazy ułożone są jeden na drugim, jakby ręką Giganta. Jeszcze tylko milimetr w bok, a runą z łoskotem w otchłań, w stronę malowniczej doliny. Tkwią tak zapewne tysiące lat, ale wydaje się, że przechodzenie pod nimi to jawne szaleństwo. To Drakensberg Mountains, Góry Smocze.

    Góry Smocze ciągną się wzdłuż granicy RPA i Lesotho, w krainie KwaZulu-Natal. Ich najwyższy, leżący po stronie Lesotho, szczyt Thahana Ntleynyana liczy 3482 m n.p.m. Znajduje się niedaleko przełęczy Sani, pod którą założyłem swoją pierwszą bazę. Jadąc z południa RPA, wsiadłem do kursującego pomiędzy siecią hosteli busa i za jedyne 545 randów (prawie 200 złotych) przeniosłem się z Plettenberg Bay do Pietermaritzburga.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Roman Rojek
    Zdjęcia: Jolanta Rojek

    Gdzie trawa wciąż odrasta

    – Wystarczyłby dwugodzinny najazd, zajęcie lotniska i ogłoszenie referendum z jednym pytaniem: „Jesteś za monarchią czy demokracją?” – nasz czarnoskóry przewodnik i kierowca nie mają wątpliwości. Oni wiedzą, jaki byłby – gdyby spytać o to lud – los ostatniej monarchii absolutnej w Afryce, czyli graniczącego z RPA i Mozambikiem – Królestwa Suazi.

    Już ponad tydzień podróżujemy razem po RPA. Teraz, chcąc dostać się do Swazilandu, utknęliśmy na przejściu granicznym Ngwenya Oshoek. Stąd już tylko niecałe 30 kilometrów dzieli nas od Mbabane, stolicy dziwnego państwa o powierzchni mniejszej o połowę od województwa mazowieckiego.

  • Proza Republika Południowej Afryki
    Wojciech Albiński

    Kłamstwo za kłamstwo

    Godzina trzecia, upał, właśnie skończyła się nauka musztry na szkolnym boisku. Kilku chłopców biegło żółtą, piaszczystą drogą. Był pomiędzy nimi Paul Smit. Ubrani byli w krótkie spodnie, białe koszule i charakterystyczne dla tej szkoły krawaty z emblematem. Marynarki w kolorowe pasy dopełniały tradycyjnego uniformu. Skręcili w zarośla, wąską ścieżką dostali się nad brzeg do wpół wyschniętej rzeki. Ukryli się wśród przybrzeżnych głazów. Z drugiej strony dobiegły ich donośne głosy nadciągających czarnych dziewcząt. Na głowach niosły miednice pełne sukien, bielizny i kolorowych prześcieradeł. W kamiennych jeziorkach będą je prać, a potem suszyć na płaskich rozgrzanych kamieniach. Dziewczęta zrzuciły z siebie bluzki i spódnice, pokryły się mydlaną pianą i stały się białe. Chłopcy po drugiej stronie rzeki wpatrzyli się łapczywie. Dziewczęta miały zgrabne figury, duże piersi i zachowywały się swobodnie. Któryś z nich wystawił głowę, dostrzegły go. – Dlaczego się chowacie? – zawołały. – Podrapiecie się o krzaki! Chodźcie tutaj! Rozebrane dziewczęta zuchwale śmiały się z wypatrujących oczy chłopców i zachęcały, aby zamiast kryć się w krzakach, przeszli do nich na drugą stronę rzeki. Pierwszy Max de Villiers rzucił się do ucieczki.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Grzegorz Kapla
    Zdjęcia: Grzegorz Kapla

    Miasto Dobrej Nadziei

    Kapsztad

    Może to tylko złudzenie. A może wiatr od oceanu? Z jakiegoś powodu powietrze w Kapsztadzie jest zupełnie inne niż w pozostałych wielkich miastach Republiki Południowej Afryki. Tam pełne jest adrenaliny, napięcia i lęku. Tutaj pachnie wolnością. I muzyką.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Natalia Rożniewska
    Zdjęcia: Natalia Rożniewska

    Weterynarz na dziko

    To będzie moja druga wizyta w tej części kontynentu. Ostatnim razem, kiedy wracałam do domu, miałam łzy w oczach. Nabierając prędkości na płycie startowej lotniska, już czułam, że będę bardzo tęsknić za Danny – młodziutką sierotką nosorożca, którą wychowywałam i dla której byłam jak mama, bo tę biologiczną pogrzebali kłusownicy. Ocalone nosorożce muszą przejść długi proces, zanim będą w stanie powrócić na wolność. Jeden z jego etapów zakłada, że zastępcze matki będą się zmieniać co miesiąc, dzięki czemu sierota nie przywiąże się do jednej osoby. Emocje jednak trudno powstrzymać.

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Tylko w Kapsztadzie

    O czoło obijają mi się zasuszone łapy jakiegoś ptaszyska. Zrogowaciała skóra i czarne pazury z żółtawym osadem dyndają leniwie na sznurku. Niezidentyfikowane skóry miziają po plecach. Pytam, na co te pazury. – Na ochronę przed poronieniem i żeby dziecko było zdrowe – pada odpowiedź. No tak. – Nosi się je jako amulet. – Zagajam, że różowa maź w piersiówce po smirnoffie to pewnie na depresję. – Nie. To na niestrawność u noworodków. Jestem w blaszanym kontenerze, długim może na cztery metry i szerokim na dwa. Jest bardzo ciemno, choć to samo południe. Przytłumione, pojedyncze promienie światła wpadają przez jedyne wejście między skórami rozwieszonymi na zakratowanych drzwiach. W środku, od podłogi do sufitu piętrzą się półki pełne czaszek...

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Krzysztof Feluch
    Zdjęcia: Krzysztof Feluch

    Uroki prowincji przylądkowej zachodniej

    Prowincja Przylądkowa Zachodnia to doliny i wzgórza, a między nimi spokojne holenderskie i burskie miasteczka z kolonialnymi budynkami. Niektóre, takie jak Stellenbosch czy Franschhoeck, znane są z winnic i produkcji wina, inne, jak Ceres, to zagłębia owocowe. W promieniu trzystu kilometrów od Kapsztadu znajduje się też kilka łańcuchów górskich: Cederberge, Hexriverberge, Witteberge czy Langberge. Każdy z nich wart polecenia. Bazą wypadową do pasma górskiego Langberge jest ciche miasteczko Montagu, leżące 180 km od Kapsztadu, zamieszkane przez ponad siedem tysięcy osób. Jest to także miejsce upraw winorośli, jabłek, moreli i brzoskwiń. W odległości 2,5 km od miasta znajdują się...

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Piotr Porayski-Pomsta
    Zdjęcia: Piotr Porayski-Pomsta

    Czarno-biała historia

    Nazwisko van Riebeeck jako pierwszy wypowiedział krępy Zulus Joe, gdy już jechaliśmy do Siphezi. Zaraz zastrzegł jednak, że historia jego kraju jest znacznie dłuższa, a w 1652 roku, gdy Holender dobijał do brzegu...

  • Afryka Republika Południowej Afryki
    Rafał Sitarz
    Zdjęcia: Rafał Sitarz

    Menażeria Krugera

    Położony we wschodniej części RPA Park Krugera jest uznawany obok kenijskiego Masai Mara oraz tanzańskiego Serengeti za obowiązkowy punkt dla wszystkich miłośników safari. Żyje w nim cała...

Podziel się!


Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
Probier Leasing
sp. z o.o. sp. k.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk