Numer archiwalny / Listopad 2012

Jesteś tutaj: Strona główna2012Listopad

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Ameryka Południowa Brazylia
    Kuba Fedorowicz
    Zdjęcia: Kuba Fedorowicz Zdjęcia: Julia Michalczewska

    Zasmucony Bóg spogląda na Rio

    Rio de Janeiro ma wiele twarzy. Zachęca do zabawy i beztroskiego wydawania pieniędzy, ale zarazem daje do zrozumienia, że trzeba się mieć na baczności. Europejczyk jest tutaj tylko turystą, a to oznacza, że zawsze znajduje się na widelcu.

    Wieczorna caipirinha na słynnej Copacabanie? – na własne ryzyko. Malownicze wzgórze Santa Teresa, dzielnica artystów, gdzie czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu? – za dnia nie ma problemów, ale wieczorem rozsądniej wziąć taksówkę. Lapa, nocna dzielnica barów i zabawy – w dzień bywa niebezpiecznie.

    Fawele osaczają Rio
    „Miasto Boga” to tytuł książki, na podstawie której powstał głośny brazylijski film opowiadający wstrząsającą historię kilku chłopców wychowujących się na przedmieściach Rio. Są tam miejsca, do których turysta nie ma wstępu – budzące lęk, a zarazem fascynację. Te „zakazane rewiry” to fawele…

  • Afryka Czad
    Dominik Kruk
    Zdjęcia: Dominik Kruk

    Byłem zjawą

    Jest takie miejsce na Ziemi, w którym słońce przysłaniają piaskowe burze, dostęp do wody warunkuje przetrwanie, a podróżnik potrzebuje pomocy pustynnych ludzi, aby nie zginąć. Tym miejscem jest Czad.

    Mieszkańcy czadyjskiej, saharyjskiej północy posiedli mądrość życiową, która pozwala cieszyć się z każdego dnia. Z tego, że wielbłądy dostarczają mleko, kozy mięso, a studnia wodę. Ich troski dotyczą wyłącznie czasu bieżącego. Pojęcie konsumpcjonizmu nie istnieje, a handel wiąże się z tym, co niezbędne do przeżycia. Turyści postrzegani są tutaj jak zjawy, które przemykają w samochodach 4x4 i znikają jeszcze szybciej, niż się pojawili. Byłem zjawą, na której Czad pozostawił niezatarte wrażenia.

  • Afryka Egipt
    Tomasz Michniewicz
    Zdjęcia: Tomasz Michniewicz

    Pusto pod piramidami

    Do niedawna był królestwem plażowiczów i biur podróży. Od czasu przewrotu jest to pusty kraj, ale za to najbliższy gwarantujący adrenalinę.

    Egipt kojarzy się z tłumami wypoczywających, sztucznymi miastami-kurortami i naganiaczami, zawyżającymi bez litości ceny. Tak było, to prawda, ale przed zeszłoroczną rewolucją. Zmieniło się wszystko. No, może oprócz naganiaczy.
    Najważniejsza zmiana – nie ma już tłumu turystów. Zniknęły gdzieś kawalkady autobusów dla pań i panów w szortach i trzcinowych kapeluszach. Europejskie MSZ-ety skutecznie ich przepłoszyły komunikatami o „niestabilnej sytuacji politycznej”. Cóż, mają w tym trochę racji, tyle że na przykład dla podróżujących na własną rękę backpackerów to często najlepsza rekomendacja.

  • Świat w obiektywie Indonezja
    Piotr Kloczkowski
    Zdjęcia: Piotr Kloczkowski

    Jego wysokość Bromo

    Nagły wstrząs wyrywa mnie ze snu. Drzwi wypaczone wieloletnim oddziaływaniem surowych warunków atmosferycznych uderzają o framugę, wydając rytmiczny stukot. Któż może dobijać się o tej porze do pokoju?

    Siedzę na łóżku w schronisku górskim położonym w bezpośrednim sąsiedztwie wulkanu Bromo na indonezyjskiej Jawie i próbuję dojść do siebie. W krajobrazie dominują wąwozy i monstrualne wybrzuszenia przysypane wulkanicznym pyłem. Wyobraźnia pobudzona przez niecodzienne otoczenie, podsyca fantastyczne wizje o grasujących w okolicy piekielnych stworach.

  • Europa Macedonia
    Katarzyna Rojek
    Zdjęcia: Katarzyna Rojek Zdjęcia: Julia Michalczewska

    W starym tyglu zgodne życie

    Ten Mały kraj zachwyca różnorodnością. Przenikają się tu kultury i religie. Narodowa słowiańska duma łączy się z bałkańskim temperamentem. Wszystko odbywa się w harmonii, czyniącej Macedonię krajem otwartym i bezpiecznym dla turystów. Aby to zrozumieć, trzeba odwiedzić stolicę Skopje.

    Rozglądamy się po nowym, pachnącym jeszcze świeżą farbą lotnisku. Próbujemy rozszyfrować pisane cyrylicą drogowskazy, mijamy grupy muzułmanek w chustach na głowach. Wychodzimy na zewnątrz. Jest początek listopada i w powietrzu czuć jesienny chłód, ale słońce grzeje mocno, jest cieplej niż w Polsce. Podchodzi do nas taksówkarz i zagaduje po macedońsku. Okazuje się, że rozumiemy większość z tego, co do nas mówi.

  • Europa Niemcy
    Piotr Semka

    Kiedy za Odrą rządzili Słowianie

    Ślady dynastii książąt pomorskich w Polsce są turystom znane. Ale czy ktoś jeszcze pamięta, że słowiańscy książęta rządzili w średniowieczu po obu stronach Odry? W czasie wędrówek nad Bałtykiem warto wybrać się na niemieckie Pomorze Przednie i zobaczyć historyczne pamiątki z tamtej epoki.

    Czy księstwo Pomorza było skazane na roztopienie się w niemieckiej Rzeszy? To pytanie wciąż powraca w dyskusjach historyków. Do Polski ziemie te należały za Mieszka I i potem za Bolesława Krzywoustego. Ale germańskim wpływom trudno było się oprzeć, gdy Polska zaczęła słabnąć. Kiedy dopadło ją przekleństwo rozbicia dzielnicowego – Księstwo Pomorskie, podobnie jak Śląsk, zaczęło ciążyć ku Rzeszy. Stosunkowo słabe państwo Gryfitów na trwałą niepodległość nie miało raczej większych szans.

  • Europa Polska
    Maria Giedz
    Zdjęcia: Maria Giedz

    Strażnicy starej wiary

    Na cmentarzu przylegającym do świątyni kilku mężczyzn buduje nagrobek. Jeden, z bujną czupryną i długą brodą, podchodzi, informując, że tutaj wprowadzony jest zakaz fotografowania. Świątynia, zwana molenną, przynależy do staroobrzędowców, którzy nie życzą sobie, aby obcy profanowali ich święte miejsce.

    Daleko od drogi do Augustowa, tuż za miejscowością Bór, leży wieś Gabowe Grądy. Na samym początku stoi nieduża, drewniana świątynia. Cechą odróżniającą ją od zwykłego domu jest wieża. Budowla przypomina kościół katolicki, jednak wieńczący wieżę krzyż z ośmioma końcami wskazuje na przynależność do jednego z Kościołów wschodnich. W Gabowych Grądach do wyznawców innych religii podchodzi się rygorystycznie. Wieś uchodzi za najbardziej starowierską – na przykład podczas ceremonii pogrzebowej na cmentarz mogą wejść tylko staroobrzędowcy.

  • Europa Rosja
    Maciej Jastrzębski
    Zdjęcia: Maciej Jastrzębski

    Tajemnica Wujka Borki

    Wujka Borkę poznaliśmy już jako tajemniczego malarza, opowiadającego pędzlem historię zabytkowej Moskwy. Przemaszerowaliśmy z nim przez Arbat i Wozdwiżenkę aż pod mury Kremla. To ostatnie miejsce, choć jest ulubionym motywem jego obrazów, od wielu lat napawa go strachem.

    Borys Anatolijewicz Orszański urodził się w 1943 roku w Moskwie. Matka, Anna Nikołajewna, była sanitariuszką w szpitalu wojskowym w Sielcach nad Oką. Ojciec, Anatol, służył w Pierwszej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Historia ich znajomości była prozaiczna. Poznali się w trakcie szkolenia wojskowego. Zakochali i wzięli ślub. Anatol Orszański poszedł na Berlin, a Anna Nikołajewna nadal pracowała w szpitalu polowym. Tuż przed rozwiązaniem przeniesiono ją do Moskwy, gdzie urodziła małego Borysa i czekała na powrót męża z wojennej tułaczki. Po wojnie zamieszkali w Moskwie na stałe. Ojciec Borki skończył wydział architektury stołecznego uniwersytetu, a matka Akademię Medyczną. Oboje stronili od polityki, zajmując się wychowywaniem Borki i dwójki jego rodzeństwa.

  • Ameryka Północna USA
    Marek Wałkuski
    Zdjęcia: Marek Wałkuski

    Planeta Ameryka

    Każdy, kto chce poczuć ducha Ameryki, a nie może dłużej pobyć na prowincji, powinien słuchać muzyki country. W ten sposób zrozumie, jakie wartości wyznają mieszkający tam ludzie i jak patrzą na świat.

    Słuchając country, dowiemy się o rolniku, który ledwo wiąże koniec z końcem, ale nie dość, że nie zamierza sprzedać farmy, to jeszcze wychowuje syna na rolnika. Poznamy trudny los kobiety, która pracuje i samotnie wychowuje czwórkę dzieci, podczas gdy jej mąż walczy w Afganistanie. Zobaczymy ludzi przekonanych o moralnej wyższości Stanów Zjednoczonych nad resztą świata. Dowiemy się, jak ważna jest dla nich broń i dlaczego codziennie modlą się do Boga. Jeśli trafimy zaś na jeden z utworów Rhetta Akinsa, to wartości amerykańskiej prowincji poznamy w sposób dosadny.

  • Azja Zjednoczone Emiraty Arabskie
    Maciej Moskwa

    Dubaj i wszystko naj

    W ciągu czterdziestu lat z sennej osady poławiaczy pereł miejsce to przemieniło się w jedno z najbogatszych na Ziemi.

    Dubaj jeszcze w 1968 roku zamieszkiwało sześćdziesiąt tysięcy ludzi. Metropolią stał się dopiero dzięki odkryciu i eksploatacji złóż ropy, ogromnym inwestycjom i polityce rozwoju. Pod wieloma względami jest dziś perłą świata arabskiego, gdzie w szaleńczym tempie realizowane są najwymyślniejsze projekty. Pośród awangardowych inwestycji można spotkać jednak orientalne krajobrazy jak z XIX wieku. Bo Dubaj to nadal miasto wielu kontrastów.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk