Numer archiwalny / Sierpień 2012

Jesteś tutaj: Strona główna2012Sierpień

ROZWIŃ PEŁEN SPIS TREŚCI
  • Afryka Burkina Faso
    Zbigniew Borys
    Zdjęcia: Zbigniew Borys

    Gorom Gorom i nie tylko

    Warto tam pojechać dla samej nazwy. To kraj stworzony dla smakoszy miejsc rzadko odwiedzanych. Pierwszy raz usłyszałem o Burkina Faso, oglądając kiedyś film z Czarnego Lądu. Przedostał się do Europy tylko dlatego, że zdobył pierwszą nagrodę na panafrykańskim festiwalu w stołecznym Wagadugu. Też piękna nazwa…

    Do wyruszenia na północny wschód Burkina Faso nie potrzeba pretekstów. Wystarczą zasłyszane opinie i szczere zachwyty powracających stamtąd podróżników. No i sława Gorom Gorom – najbardziej widowiskowego targu w tej części kontynentu. Jest wprawdzie środa, a największy targ w Afryce Zachodniej zaczyna nabierać tempa w czwartek. Warto jednak przybyć w przeddzień, aby zakosztować jeszcze sennej atmosfery afrykańskiego miasteczka.

  • Europa Dania
    Marcin Kołpanowicz

    Słońce nad Gudhjem, czyli jajko na śledziu

    Tekst o Bornholmie mógłby wyglądać tak:
    Morze, morze, morze… (powtórzone sto razy)
    Niebo, niebo, niebo… (powtórzone sto razy)
    Zieleń, zieleń, zieleń… (powtórzone sto razy)
    Do tej wyliczanki należałoby jeszcze dodać spokój, ciszę i relaks. Niestety, redakcja miesięcznika Poznaj Świat nie zamieściłaby tego.
    Lojalnie więc uprzedzam, że poniższy zdyszany galop słowny jest w swej istocie zaprzeczeniem niespiesznego rytmu nadającego tempo życiu na Bornholmie.

  • Świat w obiektywie Filipiny
    Dariusz Zacharek
    Zdjęcia: Dariusz Zacharek

    Portrety z głębi

    Gorgonie (Gorgonacea) to rodzaj koralowców wyrastających ze ścian raf, najczęściej w miejscach wystawionych na działanie prądu morskiego niosącego z sobą substancje odżywcze. Często zamieszkują na nich drobne krewetki.

     

     

     

     

  • Europa Francja
    Konrad Drozdowski
    Zdjęcia: Konrad Drozdowski Zdjęcia: Anna Drozdowska Zdjęcia: Office de Tourisme de Sete

    Życie na barce

    Sterowanie barką przypomina prowadzenie samochodu, choć łódź z większym niż auto opóźnieniem reaguje na ruchy kierującego. Jednostki pływające po francuskich kanałach rozwijają prędkość sięgającą zaledwie 7 kilometrów na godzinę, dlatego też kapitańską czapkę założyć można po przejściu naprawdę szybkiego kursu.

    Na rejs barką wybieramy Langwedocję. Pływanie jest tam stosunkowo łatwe. W okolicach kanału znajduje się mnóstwo miejsc do zwiedzania. Bardzo blisko jest do morza, a na dodatek nawet wiosną jest tam zazwyczaj ciepło. I rzeczywiście, Port Cassafières wita nas słońcem i temperaturą około 20 stopni. To przystań i jednocześnie baza Le Boat, w której odbieramy naszą łódź o wdzięcznej nazwie Calypso.
    Dzielimy się na dwie grupy: jedna dokonuje formalności związanych z odbiorem łodzi i nauką sterowania, druga jedzie po zapasy do hipermarketu. Szkolenie nie trwa długo – część załogi ma patenty. Po wyjaśnieniu jak odpalić silnik, płyniemy z instruktorem w próbny, 15-minutowy rejs po kanale, podczas którego zapoznajemy się z podstawowymi zasadami kierowania barką oraz… obsługą toalet.

  • Ameryka Południowa Peru
    Maria Giedz
    Zdjęcia: Maria Giedz Zdjęcia: Julia Michalczewska

    Od fiesty do fiesty

    Paradują wszyscy: zespoły taneczne reprezentujące różne regiony, żołnierze ze wszystkich formacji, organizacje społeczne i polityczne, studenci i pracownicy instytucji. Idzie się defiladowym albo tanecznym krokiem, zawsze w rytm własnej orkiestry. Peruwiańczycy kochają paradować i robią to dobrze. A czynią tak na cześć Matki Boskiej.

    Wszyscy kochają tu zabawę, taniec i śpiew. Świętowanie, na które oczekują cały rok, ma zawsze swoje źródło i uzasadnienie w kulcie Matki Boskiej. Nie chodzi tu jednak o tę z Lourdes, Fatimy czy Guadalupy, lecz o czczoną szczególnie „tutejszą” Najświętszą Panienkę. Z lokalnym kultem wiąże się zarówno głęboka wiara w jej miłość, jak i w moc sprawczą. Matki Boskie peruwiańskie „odpowiadają” bowiem w każdej najmniejszej mieścinie za wybrane sfery pomyślności tamtejszego ludu, o czym liczne fiesty mają im przypominać…

  • Europa Polska
    Julia Wizowska
    Zdjęcia: Tomek Gola - fikcja.pl

    Krajobraz po armii

    Gródek, Kłomino, Westwalenhof – to kilka nazw tej samej miejscowości w gminie Borne Sulinowo. Niegdyś zamknięte dla cywilów, po powrocie na mapę Polski miasteczko zaczęło wymierać. Opuszczone, szabrowane, wyburzane.

    Za Piłą trzeba zjechać z głównej drogi i podążyć za drogowskazem: „Kłomino 2,5”, by dotrzeć do celu na pograniczu dwóch województw: zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. Na rozjeżdżonej leśnej ścieżce wybrukowane gdzieniegdzie fragmenty świadczą o niedawnym życiu tej okolicy. Teraz kontrolę nad nią przejmuje las. Telefony milkną, tracąc zasięg. Jeśli podążyć za ścieżką, trafi się w sam środek opuszczonego miasteczka. Zwą je „widmem” lub „osadą duchów”.

  • Azja Sri Lanka
    Paulina Kańska
    Zdjęcia: Paulina Kańska

    Raj dla słoni, piekło w gębie

    Podróżujący po Sri Lance odkryje nowe znaki drogowe, na przykład: „Uwaga! Krokodyle”. Tutejsi kierowcy są przyzwyczajeni do lamparta przebiegającego jezdnię lub trąby wynurzającej się z przydrożnego lasu.

    O czwartej nad ranem odebrał mnie z lotniska Ruwan, mój kierowca. Zaskoczyło mnie, gdy podszedł do samochodu od prawej strony. Sri Lanka to była kolonia brytyjska i samochody mają kierownice po niewłaściwej stronie.

  • Ameryka Północna USA
    Krystyna Słomka
    Zdjęcia: Krystyna Słomka

    Hazard i stare samochody

    Niepozorne miasteczko Reno wita napisem „The Biggest Little City in The World”. Neon ma kształt rozświetlonego łuku przerzuconego nad główną arterią Virginia Street. Wymyślne systemy świetlne i otwarte witryny kasyn zachęcają do gry. Reno nie może się dziś równać z „miastem, które nigdy nie śpi” – Las Vegas. Przed kilkudziesięciu laty było jednak całkiem odwrotnie…

    Od swego powstania w latach 1860. Reno przez sto lat chlubiło się hazardem oraz wszelakiego rodzaju uciechami. Było stolicą rozrywki nie tylko Nevady, ale całego zachodniego świata. A zaczęło się od odkrycia w 1850 żyły złota. Potem, w 1859, znaleziono obfite złoża srebra (do dziś Nevada zwana jest „srebrnym stanem”). Spowodowało to gwałtowny napływ ludności. Dla wygody podróżujących, między Kalifornią a Virginia City wybudowano płatny most na rzece Truckee, obok którego wyrosła niewielka osada Lake’s Crossing. W 1868 powstała tu stacja przy trasie pierwszej transkontynentalnej linii kolejowej. 13 maja tego samego roku powołano do życia miasto Reno, nazwane tak na cześć Jesse’go Lee Reno, generała Unii i bohatera wojny secesyjnej.

  • Europa Wielka Brytania
    Sławomir Kozdraś
    Zdjęcia: Sławomir Kozdraś

    Fringe - na skraju

    Gdzie odbywa się największa impreza kulturalna świata? Ani w paradującym Nowym Jorku, ani w dudniącym sambą Rio de Janeiro, ani w rozpasanym Bangkoku. W kameralnym Edynburgu – mieście na skraju…

    Na północ od stolicy Szkocji są już tylko falujące wrzosowiska, wzgórza osnute stalowymi chmurami i zimne morze. Latem temperatura rzadko przekracza tu 20 stopni, a w nocy niepokojąco zbliża się do zera. Mimo to, rok w rok, w sierpniu (w tym roku od 3 do 27), miasto podwaja swoją populację do blisko miliona ludzi. A dzieje się tak za sprawą czterech tygodni festiwali, na które przybywają goście z całego świata. Największy z nich to Fringe, co dosłownie znaczy skraj.

  • Azja Wietnam
    Andrzej Bober
    Zdjęcia: Julia Michalczewska Zdjęcia: z archiwum Andrzeja Bobera

    W mieście wujka Ho

    Ho Chi Minh to dawny Sajgon. Czeka tu kilka nietypowych atrakcji i ciekawych miejsc, a wśród nich drążone pod ziemią tunele Wietkongu, bazarowe zakupy i przygody z kierowcami tuk-tuków, którzy proponują nielegalne w tym kraju używki i inne „uciechy”.

    Ho Chi Minh City jest największym miastem w Wietnamie, liczącym niemal 7,5 miliona mieszkańców. Pod względem liczby ludności przewyższa nawet stolicę – Hanoi, z jej 6,5 milionami obywateli. Nazwa Sajgon przestała obowiązywać w 1976 roku, gdy zwycięskie wojska Wietnamu Północnego nazwały miasto na cześć wielkiego prezydenta Demokratycznej Republiki Wietnamu – Ho Chi Minha, określanego często przez samych Wietnamczyków jako „wujek Ho”.

Podziel się!

Adres redakcji:
ul. Jaśkowa Dolina 17
80-252 Gdańsk
e-mail: redakcja@poznaj-swiat.pl
tel. 535 444 990

PRENUMERATA:
tel. 58 350 84 64

Wydawca:
PROBIER
spółka z o.o.
Kowale Glazurowa 7
80-180 Gdańsk